Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cytryna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cytryna. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 czerwca 2015

Warzywne frytki z hummusem



  • 2 marchewki
  • 2 bataty
  • 1 cukinia
  • olej
  • 1 szklanka ugotowanej ciecierzycy
  • 3 ząbki czosnku
  • sok z połówki cytryny
  • olej lniany
  • 2 łyżki domowej paty tahini (uprażone ziarna sezamu, zmiksowane z olejem lnianym)
Ciecierzycę miksujemy z czosnkiem, tahini, sokiem z cytryny i olejem. Nie podaję dokładnych proporcji, ważne żeby hummus nie był zbyt suchy ale kremowy.

Warzywa obieramy, oprócz cukinii, myjemy i kroimy w słupki. Układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, polewamy olejem, przyprawiamy wg gustu i pieczemy aż zmiękną. Bataty na pewno upieką się szybciej od marchewki.

Podobna propozycja, w sam raz dla dzieci Frytki z batatów z pastą z awokado.




wtorek, 9 września 2014

Guacamole czyli pasta z awokado


Przekąska pierwszej potrzeby przy przeziębieniu. W sezonie jesienno-zimowym stała pozycja w moim menu. 
Najbardziej lubię minimalistyczne guacamole z podstawowych składników: awokado, czosnek, sok z limonki (ew. cytryny) i odrobina soli. Wiem, że można dodawać do niego również pokrojone pomidory, papryczkę chili czy posiekaną kolendrę i cebulkę. Znam takich, co dodają zmielone siemie lniane i nasiona dyni. Ja cząstki pomidorów i świeżej papryki serwuję jako przegryzkę, zwłaszcza, gdy nie mam pod ręką świeżego pieczywa.
Nie miksuję, rozdrabniam widelcem lub drewnianym tłuczkiem w kształcie gwiazdki, lubię jak pasta jest niejednorodna.
Używamy awokado wyłącznie bardzo dojrzałego, miękkiego, takiego, którego skórka z jasnozielonej i błyszczącej zmieniła się już w matową i ciemniejszą (bez brązowych plam, które świadczą o procesie gnilnym). W sklepach można spotkać też odmianę awokado Premium Haas, moje ulubione (na zdjęciu poniżej po lewej stronie). Ma ciemną skórkę, brązową, niektórzy twierdzą, że to czarno-fioletowa, okrągłą pestkę, a jasnozielony miąższ jest przepyszny, kremowy i maślany.
Owoce niezbyt dojrzałe można zawinąć w papier i schować do ciemnej szafki, szybko zmiękną.
  • 1 dojrzałe awokado
  • 3-4 ząbki czosnku (wg indywidualnego gustu)
  • sok z 1/2 cytryny/limonki
  • szczypta soli
Awokado należy przekroić na pół. Miąższ wyjąć ze skórki łyżką do miseczki. Jeśli przygotowujemy guacamole na później, możemy zachować pestkę i włożyć w pastę, wtedy nie ściemnieje. Czosnek obieramy i przeciskamy przez praskę. Awokado rozdrabniamy widelcem, dodajemy czosnek, sok z cytryny, solimy do smaku.
Pastę podajemy jako dip z kawałkami pomidorów, papryki, marchwi lub z pieczywem, nachosami itp.




czwartek, 21 sierpnia 2014

Surówka z buraczków z czosnkiem i orzechami włoskimi




To moja ulubiona. Przygotowuję ją często, dodając czasem ser typu feta lub mozzarellę. Zdrowa, smaczna i aromatyczna. Jest świetnym dodatkiem do obiadu, ale może też stanowić samodzielne danie na kolację z odrobiną sera, pieczywa czy pieczonych ziemniaków.
  • 3 buraki
  • 3 ząbki czosnku
  • natka pietruszki
  • sok z 1/2 cytryny
  • garść orzechów włoskich
  • sól
  • pieprz
Buraczki gotujemy, obieramy i ścieramy na dużych oczkach tarki. Czosnek przeciskamy przez praskę, orzechy i natkę siekamy. Mieszamy wszystko przyprawiając solą, pieprzem i sokiem z cytryny. Można dodać parę łyżek oliwy. Najlepiej smakuje schłodzona. 


czwartek, 18 lipca 2013

Orzeźwiający miks


Gorrąco!
Dziś do picia polecam owocową lemoniadękoktajl ananasowo-bananowy lub miętowy koktajl z kiwi i cytryną, który robię z kilkoma innymi dodatkami.

  • kiwi
  • sok z 1/2 cytryny
  • kilka gałązek świeżej mięty
  • kilka kawałków ananasa
  • 1 łyża miodu pokrzywowego
  • woda
  • kostki lodu
Składniki miksujemy, ew. dosładzamy, wrzucamy lód i pijemy na zdrowie.


środa, 10 lipca 2013

Cytrynowe ciasto z kaszką kukurydzianą





Zapach tego ciasta przypomina mi limoncello, jest mocno cytrynowy i orzeźwiający. W smaku lekko kwaskowe i mało słodkie. Przepis idealny jeśli chcecie pozbyć się zalegającej w szafkach kaszki kukurydzianej. Poza tym mogą je jeść mleczni alergicy co jest zaletą "najpierwszą" jak dla mnie.
Po oryginał przepisu zapraszam do Lawendowego Domu. Ja zmieniłam odrobinę proporcje; dałam inne przyprawy, mak zastąpiłam czarnym sezamem, a migdały mąką orkiszową.
  • 6 jajek
  • 1 cytryna
  • 1 łyżka kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • 200 ml cukru
  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego
  • 200 ml kaszki kukurydzianej
  • 125 ml mąki orkiszowej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka mielonego imbiru
  • 1/2 łyżeczki mielonego białego pieprzu
  • 2 łyżki czarnego sezamu
Cytrynę zalewamy wodą i gotujemy w rondelku ok godziny. Następnie miksujemy ją ze skórką pomarańczową. Dodajemy po jednym jajku, miksując do połączenia składników. Powstałą masę ucieramy z cukrem. 
Stopniowo dosypujemy pozostałe suche składniki mieszając całość rózgą lub mikserem. Na końcu wsypujemy sezam i wlewamy ekstrakt.
Ciasto przelewamy do małej natłuszczonej keksówki i pieczemy ok godziny w temp. 160-180 st. C.




środa, 5 czerwca 2013

Dżem rabarbarowy z cytryną i imbirem - Hiram skandynawski




Otwarcie przyznaję, że za rabarbarem nie przepadam. Sezon na łodygi rabarbaru jestem w stanie uczcić jednym lub dwoma maślanymi ciastami, ew. półkruchym pleśniakiem, ale to wszystko. Kiedy jednak przeczytałam zachęcający opis na tą konfiturę, postanowiłam koniecznie go wypróbować. Dodatki wydały mi się niezwykle ciekawe, a smak intrygujący.
W opisie przeczytałam, że hiram bardziej przypomina konfiturę, ale ja nazwałam go dżemem, choć też nie wiem czy poprawnie. Przepis znalazłam na blogu Bea w kuchni (Bea jest niezastąpiona jeśli chodzi o przepisy na ciekawe przetwory!), oryginał przepisu pochodzi z Forum CinCin.
Ja podaję przepis ze zmienionymi nieco proporcjami. Zaświadczyć tylko mogę, że jest naprawdę przepyszny. Lekko kwaskowy, orzeźwiający i UWAGA! bardzo słodki, mimo zmniejszonej porcji cukru.
  • 2,5 kg rabarbaru
  • 1,5 kg cukru
  • skórka otarta z dwóch cytryn
  • 4 łyżki świeżego imbiru startego na tarce
Rabarbar myjemy (młodego nie obierałam), kroimy na mniejsze kawałki, mieszamy z cukrem, skórką cytrynową i imbirem i odstawiamy w misce na noc do lodówki.
Na drugi dzień przekładamy całość do garnka i zaczynamy gotować. U mnie trwało to ok. godziny, rabarbar rozpada się bardzo szybko. Zapach gotującego się dżemu jest obłędny. Po godzinie przelewamy gorący dżem do słoików, zakręcamy i pasteryzujemy.
Z podanej porcji wyszło mi ok 1,8 l. dżemu.




sobota, 30 marca 2013

Kruche ciasteczka cytrynowo-waniliowe



  • 500 g mąki pszennej
  • 220 g cukru (u mnie domowy waniliowy)
  • szczypta soli
  • 250 g zimnego masła
  • 3 jajka
  • skórka otarta z 2 cytryn
  • 2 łyżki ekstraktu waniliowego
W misce mieszamy mąkę, sól i cukier. Dodajemy pokrojone w kostkę masło i wyrabiamy palcami aż całość zamieni się w kruszonkę. Rozcieramy masło z mąką aż zostanie przez nią wchłonięte. Na koniec dodajemy skórkę, ekstrakt i jajka i szybko zagniatamy ciasto. Można je  wzbogacić sokiem z 1 cytryny. Formujemy kulę i wstawiamy do lodówki na min. godzinę.
Po tym czasie ciasto wałkujemy na grubość ok 0,5 cm (cieńsze mogą się przypalać), wykrawamy ciasteczka i pieczemy 8-10 minut w temp. 160-180 st. C.
Ciasteczka przypominają w smaku Maślane ciasteczka Sable
Myślę, że następnym razem przygotuję je z użyciem cukru pudru, dzięki temu będą miały gładszą powierzchnię.





piątek, 22 marca 2013

Kanapkowa pasta smakosza




Kiedy przeczytałam przepis na ta pastę, wiedziałam, że musi być ekstremalna...ekstremalnie dobra. Dość pracochłonna, ale myślę, że warto zaryzykować, zwłaszcza, że jest również bardzo zdrowa.
  • 200 g ciecierzycy
  • 120 g nasion słonecznika
  • 2 cebule
  • 2 jabłka
  • słoiczek kaparów (lub dwa dla ostrzejszego smaku)
  • 4 ząbki czosnku
  • 2 łyżeczki oregano
  • sos sojowy
  • miód
  • sok z cytryny
  • olej
  • natka pietruszki
  • koperek
  • szczypiorek
  • pieprz
  • opcjonalnie mielone migdały
Dzień wcześniej zalewamy ciecierzycę i słonecznik (osobno) wodą i zostawiamy na noc. Jeśli korzystamy z ciecierzycy z puszki, tylko odcedzamy ją na drugi dzień.
Następnego dnia słonecznik i ciecierzycę odcedzamy, zalewamy świeżą wodą i gotujemy w osobnych rondelkach do miękkości. Po ugotowaniu odcedzamy i studzimy.
Cebule obieramy, siekamy i podsmażamy na odrobinie oleju z oregano.
Jabłka obieramy, pozbawiamy gniazd nasiennych, kroimy i dusimy aż się rozpadną.
W dużej misce łączymy ciecierzycę, słonecznik, jabłka, cebule, kapary, czosnek i miksujemy blenderem na gładką masę (lub przepuszczamy przez maszynkę z drobnym sitkiem). Doprawiamy do smaku miodem(u mnie 1 łyżeczka), sosem sojowym, sokiem z cytryny i pieprzem.
Jeśli pasta jest zbyt rzadka, zagęszczamy ją migdałami.
Ja przechowuję ją w pojemniczku/słoiku w lodówce, a przed samym podaniem mieszam z posiekanymi ziołami.

Na podstawie przepisu z książki "Żywność, która leczy. Terapia żywieniowa św. Hildegardy z Bingen" dr Wighard Strehlow

sobota, 20 października 2012

Dżem z dyni


Ręka do góry, kto już zrobił? :)


  • ok 4 kg dyni 
  • 3 pomarańcze
  • 1 cytryna
  • korzeń imbiru
  • łyżka mielonych goździków
  • łyżka cynamonu
  • 3/4 kg cukru
Obieranie surowej dyni jest dość męczące, dlatego przekrojone i wydrążone dynie wstawiłam na ok 50-60 minut do piekarnika aby zmiękły. Po tym czasie bardzo łatwo można oddzielić skórę i wydrążyć miąższ, który wrzucamy do dużego garnka. Jeśli kawałki są zbyt duże, można pokroić w grubą kostkę.

Pomarańcze obieramy cieniutko ze skórki, którą kroimy w paseczki. Z owoców wyciskamy sok i razem ze skórką dodajemy do dyni.

Imbir obieramy, kroimy w kostkę i mielimy w blenderze z 1/2 szklanki wody. Uzyskaną w ten sposób pulpę wlewamy do garnka. Oczywiście można również zetrzeć imbir na drobnej tarce lub pokroić w kosteczkę.

Całość zagotowujemy mieszając od czasu do czasu, aż dynia się rozpadnie a masa zredukuje, będzie gęstsza i lśniąca. Nie podam dokładnie czasu gotowania dżemu, mi zajęło to 3 dni, w czasie których zagotowywałam go parę razy dziennie, podobnie jak w przypadku powideł śliwkowych.

Drugiego dnia dodajemy goździki, cynamon i cukier i gotujemy dalej. Dżem należy próbować i ew. dosładzać wg własnego smaku.
Przekładamy do wyparzonych słoiczków, które pasteryzujemy.



wtorek, 9 października 2012

Sok imbirowy na zimę


  • korzeń imbiru, ok 150-200 g
  • sok z 2 cytryn
  • 1-2 gałązki świeżej mięty
  • 1 l wody
Imbir obieramy, kroimy w kosteczkę i miksujemy w blenderze ze szklanką wody(250 ml).
W rondelku zagotowujemy 0,75 l wody, kiedy zacznie wrzeć zestawiamy z ognia. Dodajemy pulpę imbirową, sok z cytryny i miętę. Odstawiamy na min. 2 godziny. Po tym czasie płyn przecedzamy i zlewamy do butelki. 
Sok jest bardzo aromatyczny, ostry w smaku, można pić rozcieńczony wodą.
W oryginalnym przepisie do gotującej wody dodaje się 80 g cukru, ja pominęłam; wolę dosładzać sok później miodem lub syropem z agawy.

na podstawie przepisu na sok imbirowy z książki "Smakowite prezenty" Sigrid Verbert. 

wtorek, 2 października 2012

Jesienne warzywa z makaronem



Propozycja smacznego, zdrowego, kolorowego dania z warzywami sezonowymi i makaronem, który można też pominąć i przygotować tylko sałatkę warzywną.

  • 2 marchewki
  • 2 buraki
  • 2 cebule
  • kilka ząbków czosnku
  • 2 pory
  • kawałek dyni
  • oliwa
  • rozmaryn
  • czerwona słodka papryka
  • czubryca zielona
  • sól
  • pieprz
  • liście laurowe
  • gałązki majeranku
  • żytni makaron muszle
  • pestki słonecznika lub dyni
  • sok z cytryny
Warzywa obieramy, myjemy, kroimy w kawałki i wykładamy na blachę do pieczenia. Oliwę mieszamy z przyprawami i polewamy warzywa. Pieczemy ok 40-50 min., zależy jaki stopień miękkości chcemy uzyskać.
Upieczone warzywa kroimy w mniejsze plasterki i wykładamy na ugotowany makaron. Posypujemy słonecznikiem/dynią, możemy skropić oliwą/olejem lnianym i sokiem z cytryny. 


poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Cytryny w syropie


  • 2 kg cytryn
  • 1 kg cukru
  • 1 łyżeczka mielonego imbiru
Z kilograma cytryn wyciskamy sok i wlewamy do rondla dodając cukier i imbir. Gotujemy aż cukier się rozpuści a płyn nieco zgęstnieje tworząc syrop.
Pozostałe cytryny polewamy wrzątkiem, szorujemy a następnie kroimy w plastry. Wkładamy je do syropu i gotujemy ok 20 minut aż staną się miękkie i szkliste. Uważamy by płyn nie wykipiał, mieszamy od czasu do czasu delikatnie by plastry się nie rozpadły. Po tym czasie odcedzamy płyn na gęstym sicie (można wyłożyć gazą). Plastry cytryn układamy w słoiczkach i zalewamy syropem. Zakręcamy i pasteryzujemy we wrzątku ok 15-20 minut. Odstawiamy do ostygnięcia.
Cytryn w syropie wyszło mi 5 słoiczków o pojemności 0,15 l.
Wykorzystujemy do herbaty, napojów, grzanego wina, ciast i deserów.

Inna wersja - pomarańczowa, postępujemy tak samo jak w przypadku cytryn. Ja wzbogaciłam jeszcze posiekanymi skórkami cytrynowymi.

UWAGA: Ze składników na syrop wyszło mi bardzo dużo płynu, cytryny były bardzo soczyste. Używałam małych słoiczków i po wypełnieniu ich plastrami cytryn i zalaniu syropem, zostało mi go jeszcze bardzo dużo. Wykorzystałam go jeszcze do zrobienia 2 słoików 0,5 l pomarańczy w syropie.
Proponuję więc użycie większych słoików np. 0,5 l lub zmniejszenie składników syropu o 1/2.

Na podstawie przepisu z książki "Przetwory. Domowe receptury przez cały rok" Olga Smile.





niedziela, 19 sierpnia 2012

Pasta z bakłażana - Baba ghanoush




Pierwszy raz zobaczyłam taką pastę na blogu whiteplate.blogspot.com i to, co utkwiło mi w pamięci, to intrygująca nazwa oraz określenie "brzydkie, a dobre":)
Po dwóch latach przepis do mnie wraca, tym razem z książeczki "Kuchnia arabska. Tradycje. Smaki. Potrawy" wydawanej przez Rzeczpospolitą.
Pasta jest kremowa, aromatyczna i prosta w przygotowaniu. Stosowana zarówno do pieczywa jak i makaronu.
Recepturę można wzbogacić o świeżą kolendrę, natkę pietruszki albo jogurt naturalny, który ja pominęłam.
  • 2 bakłażany
  • 3 ząbki czosnku
  • 150 ml pasty tahini (sezam + oliwa)
  • 1 łyżeczka mielonego kuminu
  • 1 łyżeczka mielonej kolendry
  • sól do smaku
  • sok z 1/3 cytryny, ok 2 łyżki
Pastę tahini możemy przyrządzić szybko sami. Wystarczy podprażyć na suchej patelni ziarna sezamu. Zdejmujemy je gdy zaczną pachnieć i zezłocą się. Należy uważać by nie przypalić. Następnie miksujemy je na gładką masę z kilkoma łyżkami oliwy.

Bakłażany nakłuwamy widelcem i pieczemy na blaszce w nagrzanym piekarniku aż będą miękkie. Mi zajęło to ok 40 minut. Odstawiamy do wystygnięcia. Następnie bakłażany przekrajamy na pół i łyżką oddzielamy miąższ od skóry i wrzucamy do miski. Dodajemy zmiażdżony czosnek, przyprawy, pastę sezamową i sok z cytryny. Wszystko miksujemy na gładką pastę. 
Zamiast miksować można również pokroić drobno miąższ i wymieszać z resztą składników.


czwartek, 9 sierpnia 2012

Chutney jabłkowo-cebulowy




Pierwszy chutney jaki robiłam w życiu.
Łączy wszelkie możliwe smaki, jest słodki, kwaśny, winny, ostry jak sos chili. Fenomenalny.
Idealny do mięs pieczonych i wędlin, do dań obiadowych na ciepło jak i do kanapki posmarowanej masłem.
  • 4 duże jabłka
  • 2 gruszki
  • 700 g białej cebuli
  • 5 ząbków czosnku
  • kawałek świeżego imbiru (ew. zastąpić mielonym)
  • 200 g rodzynek
  • 500 ml octu jabłkowego
  • 500 g brązowego cukru trzcinowego
  • 2 cytryny
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1 łyżeczka mielonej gałki muszkatołowej
  • 1 łyżeczka soli
Jabłka i gruszki obieramy, usuwamy gniazda nasienne i kroimy w grubą kostkę. 
Cebulę obieramy i kroimy w krążki.
Czosnek obieramy i miażdżymy, świeży imbir ścieramy na tarce.
Cytryny kroimy w plastry.
Do dużego garnka wrzucamy jabłka, gruszki, cebulę, czosnek, imbir, rodzynki, cytryny i wlewamy ocet. Zagotowujemy i trzymamy na ogniu ok 40 minut aż składniki zmiękną i zaczną się rozpadać. Następnie wsypujemy cukier i przyprawy. Gotujemy jeszcze ok 40-50 minut. Owoce mogą puścić sok, który trzeba troszkę odparować; masa zgęstnieje, zredukuje się, będzie lśniąca i bardziej jednorodna.
Gorący chutney przekładamy do słoiczków, zakręcamy i pasteryzujemy 15-20 minut. Odstawiamy do ostygnięcia.
Z podanych składników wyszły mi 3 słoiki 0,5 l i 2 słoiczki 0,25 l.

Na podstawie przepisu z książki "Przetwory. Domowe receptury przez cały rok" Olga Smile.





niedziela, 29 lipca 2012

Ciasteczka Earl Grey





Herbata Earl Grey to moja ulubiona.
Mam w domu ogromny kubek przeznaczony do picia tylko jej. 
W żadnym innym nie smakuje tak dobrze. 
Smak Earl Grey to dla mnie synonim herbaty idealnej, nie dodaję do niej cukru, cytryny czy miodu.
W upalne dni zaparzam więcej i schładzam w dzbanku.
Piję patrząc na jabłonie za oknem, z których raz po raz opadają papierówki, jak śnieżne kule...


A dziś herbata Earl Grey "na sucho" i z wieloma innymi dodatkami:)
Przepis na ciasteczka zawdzięczam Ani z cookieshunter, oryginalna receptura od Marthy Stewart.
Bardzo szybkie i proste w przygotowaniu, można je zrobić nawet bez użycia miksera. W smaku maślano-cytrynowe. 
Przepis poniżej z drobnymi zmianami - zamiast skórki pomarańczowej użyłam cytrynowej a puder zastąpiłam cukrem zwykłym.

1 szklanka = 250 ml
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 1/2 szklanki cukru
  • 200 g miękkiego masła
  • skórka otarta z cytryny
  • herbata Earl Grey z 5 torebek (następnym razem dam więcej, ale najpierw proponuję wypróbować sugerowaną ilość)
  • 1/2 łyżeczki soli
W misce wymieszać mąkę, sól i herbatę. Ja przemieliłam najpierw herbatę w mikserze, ale podobno nie jest to konieczne.
W drugiej misce ucieramy masło z cukrem i skórką cytrynową. Stopniowo wsypujemy mąkę z dodatkami. Cały czas ucierałam ciasto rózgą, pod koniec tylko zagniotłam ręką w kulę.
Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia lub matą silikonową. 
Z ciasta odrywamy kawałki, formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego i kładziemy na blaszce lekko spłaszczając, ja przyciskałam je jeszcze widelcem.
Ciasteczka piekłam 15-20 minut w temp. ok 180 st. C. Wyjmowałam je ostrożnie z piekarnika gdy lekko brązowiały i były jeszcze miękkie. Studziłam na kratce.
Z podanej porcji wyszły mi 32 ciasteczka.





piątek, 27 lipca 2012

Lemoniada



  • 1 cytryna sparzona i pokrojona w kawałki
  • mrożone truskawki
  • kilka plastrów imbiru
  • 2 gałązki mięty
  • kawałek arbuza pokrojony w kostkę
  • woda
Podane składniki zalewamy w dzbanku wodą.
Można uzupełnić kostkami lodu, kawałkami limonki, świeżą melisą lub ananasem.


piątek, 10 lutego 2012

Ślimaczki cytrynowo-czekoladowe


  • 350 g mąki pszennej
  • 200 g brązowego cukru
  • 170 g masła
  • 1 jajko
  • ziarenka z laski wanilii
  • skórka z cytryny
  • 70 g czekolady mlecznej
Cukier wymieszać z ziarenkami waniliowymi i utrzeć dokładnie z masłem na puszystą masę. Dodać jajko i ucierać dalej.
Zetrzeć skórkę z cytryny, ew. obrać cieniutko i drobno pokroić. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej czyli nad rondelkiem z wrzącą wodą, przestudzić.
Do masy maślanej wsypać mąkę i zagnieść ciasto. Podzielić je na dwie części. Do pierwszej dodać skórkę cytrynową, do drugiej wlać ostudzoną czekoladę. Zagnieść każdą z części na gładkie ciasta. Część czekoladową rozwałkować na papierze do pieczenia na prostokątny placek. Tak samo uczynić z ciastem cytrynowym, które po rozwałkowaniu układamy na placku czekoladowym. Całość zwijamy w roladę, zawijamy w papier do pieczenia lub folię i wkładamy do lodówki aby się schłodziła, ja trzymałam w lodówce ok 1 godziny. Po tym czasie kroimy roladę na plastry grubości 1 cm i pieczemy w temp 180 st. przez 15 minut.
W tym miejscu muszę się przyznać do drobnej niesubordynacji ponieważ nie dałam do ciasta całego jajka. Miałam pod ręką 2 żółtka z odrobiną białka i dałam je w zamian. Myślę, że to spowodowało, że ciasto zrobiło się bardzo kruche, zbyt kruche. Ciężko było je rozwałkować gdyż łamało się w dłoniach. Zrolowanie wymagało pewnej wprawy. Obawiałam się o ostateczny wynik, jednak mile mnie zaskoczył. Ciasteczka są bardzo smaczne, aromatyczne, ciągnące w środku, po wystygnięciu kruche i twardawe. Jak dla mnie odrobinę za słodkie. Sugeruję kroić trochę cieniej, na 0,5 cm, będą bardziej kruche.

Przepis na pdst. "Ślimaczki czekoladowo-cytrynowe" z książki "120 wypieków"

wtorek, 28 czerwca 2011

Tarta cytrynowo-malinowa



SPÓD:
  • 200 g herbatników typu petitki
  • 150 g roztopionego masła

MASA:
  • 300 g twarogu
  • 200 ml śmietany 18%
  • 80 g cukru pudru
  • starta skórka z jednej cytryny
  • maliny (ew. truskawki, jagody, borówki)

Herbatniki miksujemy z masłem na plastyczną masę i wylepiamy formę do tarty. Ilość ciastek i masła zależy od wielkości formy i od tego, czy będziemy wylepiać tylko spód czy też boki formy. Wstawiamy do lodówki na ok 20 min.
Twaróg miksujemy dokładnie ze śmietaną i cukrem. Pudru dodajemy więcej lub mniej w zależności od smaku jaki chcemy uzyskać. Na koniec wsypujemy skórkę cytrynową.
Masą wypełniamy formę a na wierzchu układamy owoce.
Ciasto schładzamy w lodówce min. godzinę.  

środa, 22 września 2010

Tarta cytrynowa

Mam w domu kilka drzewek cytrynowych. Te posiane przeze mnie
z pestki raczej nie zakwitną, na pewno nie zaowocują.
Ale za to ładnie wyglądają. Co innego Cytryna Skierniewicka. Drzewko rozpropagowane w latach 70-tych przez prof. Szczepana Pieniążka, które pozwoliło rzeszom Polaków cieszyć się z szybko owocujących krzaczków. Niestety, moja skierniewicka zastrajkowała, stanęła w miejscu i koniec. Nie wypuszcza nowych liści, stare gubi, miewa romanse z mszycami. Nie pomaga nawożenie, zraszanie, przesadzanie...Cytrusy to kapryśne rośliny.
A jak bedzie z tarta cytrynową? Czy też będzie kapryśna?
Trudna i pracochłonna na pewno. Długo się do niej zbierałam i miałam cykora...Dziś jedno wiem na pewno: wygląda cudnie, pachnie nieziemsko a smakuje...spróbujcie sami. Efekt przejdzie Wasze oczekiwania:)



Spód:
  • 180 g mąki
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 110 g zimnego masła
  • 35 g zimnej margaryny
  • 40 ml zimnej wody

Krem:
  • 30 g mąki ziemniaczanej
  • 260 g cukru pudru
  • 4 żółtka
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 270 ml wody
  • 55 g masła
  • 70 ml soku z cytryny
  • 1 łyżeczka skórki startej z cytryny

Beza:
  • 4 białka
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • 110 g cukru pudru
  • 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
  • 70 g wody
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego

Z podanych składników szybko zagnieść ciasto. Wyłożyć nim blachę i wstawić do lodówki na min. godzinę. Po tym czasie piec w nagrzanym do 190 st. C piekarniku ok 20-25 min., aż się zrumieni.
Teraz robimy krem:
Mąkę ziemniaczaną, cukier i sól wsypać do rondelka i dokładnie wymieszać. Wlać powoli wodę, ciągle mieszając trzepaczką. Zagotować na bardzo małym ogniu, mieszając do czasu aż się zagotuje. Dodać masło, wymieszać i zdjąć z ognia. Łyżkę masy dodać do żółtek, wymieszać. Następnie żółtka wlać do garnka z masą, dodać sok cytrynowy i skórkę. Wymieszać i gotować jeszcze 2 minuty. Gorący krem położyć na upieczonym spodzie, przykryć folią aby nie powstał kożuch.
Teraz zrobić bezę:
Białka i sok cytrynowy ubijać aż potroi swoją objętość. Powoli dodawać cukier i nadal ubijać.
Mąkę wsypać do rondelka, wlać wodę, dokładnie wymieszać i delikatnie podgrzać. Kiedy zacznie się robić kisiel dodac cukier waniliowy i całość wlać do białek. Ubijać jeszcze chwilę, po czym wyłożyć na gorący krem.
Wstawić do piekarnika i piec jeszcze 10-15 min. aż piana będzie złocista.
Wyjąć z piekarnika, ostudzić i odstawić na kilka lub kilkanaście godzin w chłodne miejsce (najlepiej do lodówki).
Tarta smakuje najlepiej na drugi dzień.




                     smętna cytryna:)


źródło: whiteplate.blogspot.com