Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 stycznia 2014

Makowa Panienka




Ukochane ciasto mojego dzieciństwa i lat kolejnych. Nie ma Świąt Bożego Narodzenia bez makowej panienki. Nie wiem na czym polega jej fenomen bo zawsze wydawało mi się, że wolę ciasta bardziej na bogato, z kremem, owocami czy czekoladą.
Ucierane ciasto o delikatnym aromacie migdałów z ziarenkami maku chrupiącymi pod zębami. Tego smaku nie da się podrobić ani zastąpić. Pieczone koniecznie w tortownicy z "kominkiem", inaczej nie smakuje tak dobrze ;-)

1 szklanka = 250 ml
  • 4 jajka
  • 1 szklanka cukru
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1 szklanka maku
  • 1 masło 250 g
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • aromat migdałowy lub garść płatków migdałowych
  • garść/dwie rodzynek
Żółtka oddzielić od białek.
Rodzynki namoczyć w ciepłej wodzie, odcedzić i posypać mąką.
Masło rozpuścić w rondelku, wsypać mak i odstawić do ostygnięcia.
Żółtka utrzeć z cukrem na biały krem. Dodać masło z makiem i wymieszać. Wsypać mąkę, proszek do pieczenia, aromat i rodzynki oprószone mąką. Wymieszać dokładnie by nie było grudek, można szpatułką lub rózgą, na tym etapie nie używam już miksera. Ubić białka na sztywno i delikatnie wmieszać do ciasta.
Wylać do natłuszczonej tortownicy z "kominkiem" i piec 45-50 min. w średnio nagrzanym piekarniku do "suchego patyczka".






niedziela, 29 grudnia 2013

Ciasteczka z płatkami owsianymi i bakaliami




  • 1 szklanka* mąki razowej
  • 1 szklanka płatków owsianych zwykłych
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/2 szklanki żurawiny
  • 1/2 szklanki nasion dyni i słonecznika (można zastąpić siekanymi orzechami włoskimi)
  • garść siemienia lnianego
  • 15 dag masła lub margaryny
  • 1 jajko
  • 1/2 szklanki trzcinowego cukru
*uwaga: tym razem używałam szklanki o pojemności 300 ml

Suche składniki (oprócz cukru) mieszamy razem w dużej misce.
Masło ucieramy z cukrem, na koniec dodajemy jajko i miksujemy do połączenia składników. Masę maślaną dodajemy do mąki i mieszamy ręcznie. Jeśli ciasto jest za suche można podlać odrobiną wody lub mleka; jednak po chwili zgniatania składniki powinny ładnie się połączyć. 
Kulę ciasta odstawiamy na godzinę do lodówki. 
Po tym czasie odrywamy kawałki ciasta, formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego i układamy na blaszce, odrobinę spłaszczając widelcem. Pieczemy 15-20 minut w 170 st. C aż ciasteczka się zezłocą.
Z podanych składników wychodzi ok 30 ciasteczek. 



czwartek, 19 grudnia 2013

Tarta z żurawiną i białą czekoladą


  • 1 płat ciasta francuskiego
  • 400 g suszonej żurawiny (można zastąpić świeżą)
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 200 g białej czekolady
  • 200 ml śmietanki 30%
  • 2 łyżeczki żelatyny rozpuszczonej w odrobinie ciepłej wody
papier do pieczenia i suchy groch/fasola do pieczenia wstępnego
forma do tarty o średnicy 23 cm

Suszoną żurawinę zalewamy wodą i odstawiamy na godzinkę by zmiękła.
Rozgrzewamy piekarnik do ok. 180 st. C.
Natłuszczoną formę wylepiamy ciastem francuskim i nakłuwamy widelcem. Na ciasto wykładamy papier do pieczenia, ew. folię aluminiową, wsypujemy nasiona i pieczemy 15 min., tylko tyle by lekko stwardniało i zachowało kształt. Po tym czasie wyjmujemy z piekarnika, odstawiamy i zdejmujemy papier z nasionami.
W tym czasie żurawinę i cynamon przekładamy do rondelka i gotujemy, mieszając i podlewając co jakiś czas wodą. Może to zająć nawet do godziny czasu w przypadku żurawiny suszonej. 
Nie dodawałam do nadzienia cukru, gdyż kwaskowate owoce dobrze współgrają ze słodką czekoladą. 
Mąkę ziemniaczaną zalewamy wodą, ok 100 ml i mieszamy dokładnie. 
Kiedy żurawina się rozgotuje, zdejmujemy z ognia, wlewamy mąkę z wodą i mieszamy dokładnie. W przypadku dodania suchej mąki ryzykujemy grudki, które może być ciężko rozdrobnić.
Żurawinę przekładamy na ciasto i pieczemy jeszcze ok 20 minut. Studzimy.
Śmietankę podgrzewamy w rondelku, nie gotujemy! Wkładamy połamaną czekoladę i mieszamy do rozpuszczenia. Dolewamy żelatynę i mieszamy dokładnie. Przestudzoną masą smarujemy wierzch ciasta i wkładamy na kilka godzin do lodówki.



piątek, 13 grudnia 2013

Tarta orzechowo-czekoladowa


Spód:
  • 250 g mąki
  • 125 g zimnego masła
  • 1 żółtko
  • 2 łyżki cukru pudru
  • szczypta soli
  • 2-3 łyżki wody
Nadzienie:
  • 400 ml śmietany 36%
  • 3 czekolady mleczne
  • 1 szklanka mielonych orzechów włoskich
folia aluminiowa + sucha fasola/groch

Masło rozcieramy z mąką, cukrem i solą na drobne okruchy. Dodajemy żółtko i zagniatamy szybko ciasto. Jeśli jest zbyt suche dodajemy 2-3 łyżki wody. Ciasto wałkujemy cienko, nawijamy na wałek i delikatnie wykładamy na natłuszczoną formę do tarty. Wstawiamy na 30 min. do lodówki. Po tym czasie formę z ciastem wykładamy folią aluminiową, wypełniamy fasolą i pieczemy w temp. 180 st. C 25 minut. Następnie usuwamy nasiona i folię i dopiekamy jeszcze 5-10 minut aż ciasto się zarumieni. Czas pieczenia zależy od grubości ciasta. Odstawiamy do ostygnięcia.
Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej czyli w rondelku nad garnkiem z gotującą wodą. W misce ubijamy śmietanę i delikatnie łączymy z płynną czekoladą i mieszamy. Na koniec wsypujemy orzechy i mieszamy całość. Gotowy krem wykładamy na całkowicie wystudzony spód.


piątek, 29 listopada 2013

Pierniki brukowce z powidłami śliwkowymi





Aromatyczne i mięciutkie pierniki ze śliwkowym nadzieniem. Upiekłam już cztery porcje, a to jeszcze nie koniec, zwłaszcza, że pierwsza blacha znika w oka mgnieniu.
Oryginalny przepis pochodzi z Moich Wypieków, ja jednak dodałam więcej mąki żeby pierniki nie przypominały kwadratów tylko kuleczki i zmieniłam trochę kolejność miksowania składników.
Podaję przepis na podwójną porcję, z której wychodzi ok 60 pierniczków.


  • 1 kg mąki pszennej + ok 2/3 szklanki
  • 2 łyżeczki sody
  • 6 łyżeczek przyprawy do piernika
  • 200 g miodu
  • 400 g cukru
  • 2 jajka
  • 200 g masła lub margaryny w temperaturze pokojowej
  • 2/3 szklanki wody
  • słoik powideł śliwkowych
W misce mieszamy 1 kg mąki i sodę.
Do rondelka wsypujemy 4 łyżki cukru i karmelizujemy, czekamy aż cukier się rozpuści i przybierze złoto-brązową barwę, nie mieszamy. Dolewamy wodę i mieszamy łyżką aż karmel, który pod wpływem wody zastygł, rozpuści się. Następnie dodajemy cukier, miód i przyprawę piernikową, całość mieszamy. Kiedy cukier się rozpuści odstawiamy masę do wystudzenia.
Zimną masę miodową wlewamy do dużej misy, dodajemy masło i miksujemy. Stopniowo dodajemy pozostałe składniki czyli jajka oraz mąkę z sodą. 
Kiedy pierwszy raz piekłam te pierniczki dałam mąki zgodnie z przepisem, ale ciasto było bardzo rzadkie, nie zgęstniało po 1,5 godziny, ciastka ciężko się lepiły (tylko wilgotnymi dłońmi),a w piekarniku rozlały się w kwadraty. Pozostały jednak mięciutkie po wystygnięciu. 
Kolejnym razem postanowiłam dać więcej mąki, jednak nie przesadzić z jej ilością, by pierniki pozostały miękkie. Myślę, że każdy powinien sam wypróbować ile mąki dosypać, zwłaszcza, że może być ona bardziej sucha lub wilgotna. 
Po wsypaniu pełnego kilograma, zaczęłam wyrabiać ciasto dłonią i podsypywać mąką, aby było miękkie, ale wystarczająco plastyczne do lepienia kulek. Odstawiłam je na ok 1,5-2 godziny. Po tym czasie nabierałam dużą łyżką porcje ciasta, formowałam kuleczkę (nieco większy rozmiar od orzecha włoskiego), rozpłaszczałam na placuszek, nakładałam 1/2 łyżeczki powideł, zlepiałam i formowałam kulkę raz jeszcze. 
Pierniczki układamy na blaszce w niewielkich odległościach od siebie, ok 1 cm. i pieczemy 15 minut w średnio nagrzanym piekarniku. Ciastka pozostały miękkie i wilgotne. Lukier pominęłam, bo nie cieszy się u mnie wielkim powodzeniem.



sobota, 16 listopada 2013

Tartaletki z kapustą i grzybami






Porcja na 6 sztuk

CIASTO:
300 g mąki pszennej
150 g zimnego masła
szczypta soli
2-3 ml wody

FARSZ:
500 g kiszonej kapusty
1 cebula
garść grzybów suszonych
garść suszonej żurawiny
sól
świeżo mielony pieprz
papryka mielona słodka
papryka mielona ostra
kminek
listek laurowy
ziele angielskie, 4-5 ziaren
olej

folia aluminiowa i nasiona grochu/fasoli do pieczenia wstępnego

Farsz można przygotować dzień wcześniej.
Cebulę kroimy drobno.
Grzybki zalewamy ciepłą wodą a jak już zmiękną, kroimy drobniutko.
Kapustę siekamy.
Na średnio rozgrzanym oleju szklimy cebulę i grzybki. Dodajemy kapustę i mieszamy dokładnie. Wrzucamy przyprawy, żurawinę, podlewamy wodą (ew. odrobiną czerwonego wytrawnego wina) i dusimy aż kapusta zmięknie, zmniejszy swoją objętość i pociemnieje.

Zimne masło rozcieramy w dużej misce z mąką aż przybierze wygląd okruchów. Dodajemy sól i podlewamy wodą. Zagniatamy szybko gładkie ciasto.  Rozwałkowujemy je cienko i wylepiamy foremki. Nie wyrzucamy skrawków ciasta, które nam zostaną. Tarty wstawiamy do lodówki na min. godzinę. Po tym czasie foremki wykładamy folią, wypełniamy nasionami i wstawiamy do średnio nagrzanego piekarnika na 15 minut.
Po kwadransie usuwamy folię a ciasto wypełniamy farszem. Resztę surowego ciasta wałkujemy, wycinamy gwiazdki i układamy na wierzchu. Można posmarować je rozbełtanym jajkiem.
Pieczemy kolejne 15 minut.



środa, 6 listopada 2013

Tarta z gruszkami i masą śmietankowo-kajmakową



Kruchy spód

  • 300 g mąki pszennej krupczatki
  • 150 g zimnego masła
  • szczypta soli
  • 2-3 łyżki wody
Nadzienie:

  • 4 gruszki
  • 2 łyżki ekstraktu waniliowego
  • 1-2 łyżki cukru
  • 1 łyżka masła
  • 380 g masy kajmakowej
  • 250 ml schłodzonej śmietanki 30%
  • garść płatków migdałowych
Suchy groch/fasola i folia aluminiowa do pieczenia wstępnego

Forma do tarty o średnicy 27 cm

Do przesianej mąki dodajemy zimne, pokrojone masło i rozcieramy je palcami na kruszonkę. Dodajemy sól i wodę, zagniatamy szybko ciasto w kulę, owijamy folią i wstawiamy do lodówki na min. 30 minut.
Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C.
Po tym czasie ciasto rozwałkowujemy i wylepiamy nim natłuszczoną formę. Ciasto nakłuwamy, wykładamy folią i wsypujemy nasiona.  Spód pieczemy ok 25 minut aż się zezłoci. Po wyjęciu z piekarnika usuwamy folię z grochem.

Gruszki obieramy, kroimy w niezbyt cienkie plastry. W teflonowym rondelku lub na patelni rozpuszczamy masło, dodajemy cukier i wkładamy gruszki. Dusimy je aż zmiękną, uważając by nie rozpadły się podczas mieszania. Po zdjęciu z ognia dolewamy ekstrakt waniliowy i studzimy.

Śmietankę ubijamy na sztywno, a następnie dodajemy po łyżce masy kajmakowej i miksujemy dokładnie.

Płatki migdałowe prażymy kilka minut na suchej patelni aż lekko zbrązowieją. Uważamy bo szybko się przypalają.

Na wystudzony kruchy spód wykładamy gruszki, następnie masę śmietankową, wierzch posypujemy migdałami.
Przed podaniem dobrze jest schłodzić tartę w lodówce by masa stężała.


niedziela, 16 grudnia 2012

Dżem z pomarańczy i skórka kandyzowana


Na blogach króluje skórka pomarańczowa, dodam swoją i ja ;)

Dżem powstał jako produkt uboczny skórki w cukrze:) Skórkę kandyzowaną można przygotowywać na kilka sposobów; można tylko zasypać cukrem lub smażyć. Taką jak ta, robiła moja Babcia.
Polecam użyć do obierania pomarańczy obieraczki do warzyw, która cieniutko ścina skórkę bez albedo. Sposób krojenia oczywiście dowolny, ja kroję w paseczki; można w kosteczkę.
  • 3-4 kg pomarańczy
  • ok 1,25 kg cukru
Pomarańcze szorujemy dokładnie, wycieramy i obieramy ze skórki. Ważne by skórka była cienka, bez białej warstwy. Kroimy ją drobno, mieszamy z cukrem (ok 250 ml), przekładamy do słoiczka i odstawiamy do lodówki na kilka tygodni.

Pomarańcze obieramy z białych, gąbczastych skórek, kroimy i przekładamy do rondla. Podsypujemy cukrem i gotujemy/smażymy na małym ogniu aż pomarańcze się rozpadną, zmiękną, zmniejszą swoją objętość i połączą się z cukrem w szklistą masę. U mnie trwało to kilka godzin bo owoce miały bardzo dużo soku.
Przekładamy do słoików i pasteryzujemy.







piątek, 14 grudnia 2012

Tarteletki korzenne



Składniki na 5 szt.

Ciasto:
300 g mąki
120 g masła
szczypta soli
2 żółtka
2-3 łyżki wody

Nadzienie:
½ szklanki melasy trzcinowej
½ szklanki brązowego cukru
1,5 szkl. wrzątku
2 łyżeczki przyprawy korzennej do pierników
2 łyżeczki mąki ziemniaczanej rozpuszczonej w odrobinie wody
1 pomarańcza
3 łyżki białego cukru

folia aluminiowa i sucha fasola/groch/soczewica do pieczenia „na ślepo”

Masło rozcieramy z mąką aż powstanie kruszonka. Dodajemy sól, żółtka i szybko zagniatamy. Jeśli ciasto jest zbyt suche dodajemy wodę. Odrywamy po kawałku ciasta i wałkujemy dokładnie, po czym wylepiamy natłuszczone foremki i wstawiamy na pół godziny do lodówki. Po tym czasie wyjmujemy foremki, każdą wykładamy szczelnie folią i wsypujemy na wierzch nasiona. Pieczemy spody w temp. 180 st. C. ok 25-30 min. Dzięki temu ciasto nie straci kształtu.
Czas pieczenia zależy od rodzaju piekarnika i grubości ciasta, najlepiej sprawdzić jego stan po kwadransie. Pod koniec pieczenia możemy zdjąć folię żeby ciasto się zarumieniło. Po upieczeniu odstawiamy do wystygnięcia.
W rondelku przygotowujemy syrop z cukru. 3 łyżki białego cukru podgotowujemy        z 0,5 szklanki wody. Pomarańczę obieramy ze skórki i kroimy w kostkę. Wrzucamy do syropu, gdy cukier już się rozpuści, całość gotujemy ok 5-10 min.
W drugim garnku mieszamy razem melasę, brązowy cukier, przyprawę do pierników     i wrzątek. Gotujemy na małym ogniu aż cukier się rozpuści. Należy mieszać cały czas masę i nie zostawiać bez kontroli gdyż może wykipieć. Dolewamy rozpuszczoną w odrobinie wody mąkę ziemniaczaną i mieszamy nadal. Masa zgęstnieje i bedzie przypominać w konsystencji kisiel. Jeśli jest zbyt rzadka można dodać więcej mąki.
Na upieczone spody wykładamy łyżeczkę pomarańczowej marmoladki i wylewamy lekko przedstudzoną masę korzenną. Odstawiamy do zupełnego ostygnięcia.


niedziela, 9 grudnia 2012

czwartek, 6 grudnia 2012

Ciasto z suszonych owoców



Książka Marty Gessler "Kuchnia Marty. Kolory smaków" przeleżała na mojej półce kilka lat zanim sięgnęłam po nią, by się zachwycić. Prawdopodobnie kupując ją byłam na innym etapie żywieniowo-kulinarnym;) Obejrzałam dwa razy i odstawiłam, by nabrała "mocy urzędowej". A kiedy już jej nabrała...stała się dla mnie jedną z podstawowych pozycji w mojej kuchni. Trafiła idealnie w mój gust i smak, który zmienił się na przestrzeni lat.

Sernik bananowo-karmelowy, ciasteczka marchewkowe, zielone kopytka, kurczak w kokosie, tarta limonkowa...to tylko nieliczne propozycje smaczne, zdrowe, kolorowe...
Dziś proponuję przedświąteczne ciasto z suszonych owoców Marty Gessler, które można upiec kilka tygodni przed świętami a potem tylko szczelnie opatulić, schować i raz na tydzień dokarmiać ;)
Poniżej przepis z niewielkimi zmianami.


  • 250 g mąki pszennej (w oryginale tortowa)
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżeczka przyprawy korzennej (u mnie "5 smaków")
  • 2 jajka
  • 125 g masła
  • 150 g brązowego cukru
  • 400 g rodzynek (w oryginale 250 g rodzynek i 250 g sułtanek)
  • 100 g kandyzowanych pokrojonych wiśni (w oryginale 120 g)
  • sok i skórka z pomarańczy
  • 1 łyżeczka skórki pomarańczowej
  • 200 g suszonych moreli pokrojonych w kostkę
  • 100 ml koniaku (w oryginale brandy)
W dużej misce mieszamy mąkę, proszek do pieczenia i przyprawy.
Do rondla wsypujemy suszone owoce, sok i skórkę pomarańczową, cukier, masło i alkohol. Całość podgrzewamy, a jak masło się rozpuści to gotujemy jeszcze 5-10 minut. Odstawiamy do ostygnięcia.
Wykładamy papierem tortownicę o średnicy 20 cm.
Wystudzoną masę owocowa łączymy z mąką i jajkami i mieszamy dokładnie, ja używałam metalowej rózgi. Przelewamy do formy i pieczemy ok 2-2,15 godz. Pod koniec pieczenia przykryłam ciasto folią by wierzch się nie przypalał. Stan ciasta należy sprawdzać patyczkiem, jeśli jest suchy i czysty, ciasto jest gotowe.

Zgodnie z instrukcjami autorki ciasto studzimy, wyjmujemy z papieru, nakłuwamy patyczkiem i polewamy ok 2 łyżkami alkoholu; następnie owijamy papierem, potem folią, przekładamy do pudełka i przechowujemy do świąt, raz w tygodniu podlewając odrobiną alkoholu. Nie pokazuję jak wygląda w środku ponieważ sama piekłam je pierwszy raz i rozkroję dopiero na święta:)



poniedziałek, 3 grudnia 2012

Leckerli




Mój absolutny hit wśród tegorocznych wypieków świątecznych! Upiekę je jeszcze z pewnością kilka razy, zwłaszcza, że można je przechowywać przez kilka miesięcy w szczelnie zamkniętych pojemnikach lub torebkach.
Leckerli to szwajcarski piernik pieczony w formie ciasta, lukrowany i krojony w kawałki. Wersji jest wiele, ja skorzystałam z przepisu Sigrid Verbert z książki "Smakowite prezenty", zmieniając trochę proporcje, zwłaszcza, że oryginał był dla mnie zbyt słodki.
Krajanka łączy moje ulubione smaki: słodycz miodu, aromat korzennych przypraw i charakterystyczną goryczkę kandyzowanych pomarańczy, za którą przepadam. Ciasto jest miękkie po upieczeniu, wilgotne i ciągnące, długo utrzymuje świeżość.
  • 500 g miodu
  • 120 g cukru (w oryginale 180 g)
  • 180 g płatków migdałów
  • 100 g posiekanych kandyzowanych pomarańczy/skórki pomarańczowej (u mnie domowej roboty)
  • 450 g mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/2 łyżeczki mielonego kardamonu
  • 1/2 łyżeczki mielonych goździków
  • 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 2 łyżeczki cukru pudru
  • 1-2 łyżeczki nalewki wiśniowej
Mąkę mieszamy w misce z proszkiem do pieczenia i przyprawami.
Miód podgrzewamy w rondelku, dodajemy cukier a jak się rozpuści wrzucamy pomarańcze i migdały. Całość mieszamy i wsypujemy stopniowo suche składniki. Mieszamy dokładnie i wylewamy ciasto na blaszkę; u mnie prostokątna blaszka o wymiarach 21 x 25 cm.
Pieczemy ok 30 minut w temp. 180 st. C.
Cukier puder rozcieramy z wiśniówką na polewę i smarujemy ciasto. Odstawiamy do wystygnięcia, ciepłe będzie się źle kroić.
Dzielimy na kawałki, które możemy przechowywać w metalowej puszce.


wtorek, 27 listopada 2012

Ciasteczka czekoladowo-imbirowe



Przepis pochodzi z książki "Boże Narodzenie. Ciasta, ciasteczka i grzane wino" pod red. R. Duczyńskiej-Surmacz.
Ja zamieniłam orzechy pistacjowe na laskowe, skórkę pomarańczową na cytrynową a zamiast samego anyżu dałam mieszankę ziołową.

  • 150 g białej czekolady
  • kawałek korzenia świeżego imbiru
  • 300 g mąki
  • 180 g masła
  • 2 garście posiekanych orzechów laskowych
  • 50 g domowego cukru waniliowego
  • 1/2 łyżeczki przyprawy 5 smaków (mielone goździki, pieprz, anyż, koper, cynamon)
  • skórka starta z 1/2 cytryny
  • cukier puder wymieszany z imbirem w proszku
50 g czekolady posiekać, resztę rozpuścić nad gorącą parą.
Imbir obrać i zetrzeć na tarce.
W misce utrzeć miękkie masło z cukrem. Dodać posiekane orzechy, czekoladę, imbir, przyprawy i skórkę cytrynową. Wlać roztopioną czekoladę i mąkę, mieszać całość dokładnie. Ja od początku do końca mieszałam masę rózgą, od jakiegoś czasu to mój ulubiony sprzęt do wyrabiania ciastek;)
Całość zagnieść w kulę i schłodzić w lodówce min. 1 godzinę.
Po tym czasie formować z ciasta kulki wielkości orzechów i spłaszczać kładąc na blaszkę. Nie mogą być za cienkie bo mogą się przypalać.
Piec 10-15 minut w średnio nagrzanym piekarniku.
Z podanej porcji wyszło mi 25 ciasteczek.

UWAGA: Ciasteczka są przepyszne ale dość delikatne. 
Należy ostrożnie zdejmować je z blaszki gdy brzegi zbrązowiały a środek jest jeszcze miękki. Studzić na kratce, wtedy stwardnieją. 
Na mój gust, do ciasta można dodać jeszcze trochę mąki i następnym razem dam jej o ok 70-100 g więcej.






wtorek, 6 listopada 2012

Rogaliki o smaku cappuccino




  • 250 g mąki pszennej
  • 150 g mielonych migdałów
  • 6 łyżek cappuccino w proszku rozpuszczonych w 50 ml ciepłej wody
  • 100 g cukru
  • szczypta soli
  • 200 g masła
  • opcjonalnie polewa czekoladowa
W misce wymieszać a następnie zagnieść wszystkie składniki czyli mąkę, cukier, sól, mielone migdały a na końcu masło i kawę.
Gotowe ciasto będzie dość luźne i miękkie, schładzamy je w lodówce min. godzinę.
Po tym czasie z ciasta formujemy wałeczki wielkości palca, a z nich rogaliki. Wymaga to wprawy bo ciasto jest dość miękkie i klejące, dobrze robić to zwilżonymi dłońmi. Jeśli ktoś nie chce się bawić w rogaliki może robić kulki i spłaszczać je na blaszce.
Pieczemy 10-15 minut w temperaturze ok 180 st. C. Ciasteczka wyjmujemy ostrożnie z piekarnika gdy są złote i miękkie a brzegi zaczynają brązowieć. Ostudzone stwardnieją i lekko skruszeją choć w środku pozostaną miękkie. 
Zimne możemy polać czekoladą.
Z tej porcji wychodzi 40 ciasteczek.
Myślę, że dobrze sprawdziłaby się też wersja kawowa z kawą rozpuszczalną.

Na podstawie przepisu z książki "Boże Narodzenie. Ciasta, ciasteczka i grzane wino" pod red. R. Duczyńskiej-Surmacz.



sobota, 13 października 2012

Krem z korzennych ciasteczek Speculoos



Pomysł na ten krem wydaje się oryginalny, intrygujący lub nawet niedorzeczny. Zamiast zjeść ciastko, popić mlekiem i zagryźć czekoladą, rozdrabniamy wszystko na półpłynne smarowidło...
  • 350 g ciasteczek korzennych Speculoos (lub innych korzennych i kruchych ciasteczek)
  • 2 białe czekolady (200 g)
  • 250 ml mleka
  • 1 łyżka trzcinowego cukru
  • 100 ml miodu
Ciasteczka wykładamy na blaszkę i wstawiamy na 10 minut do rozgrzanego do 150 st. C piekarnika.
Czekoladę łamiemy na kosteczki i wrzucamy do dużej miski.
Ciastka rozdrabniamy w blenderze na proszek i dodajemy do czekolady.
Mleko podgrzewamy w rondelku razem z miodem i cukrem. Wlewamy do ciastek i mieszamy całość rózgą. Jeśli masa jest zbyt ziarnista można ją zmiksować. 
Krem jest gęsty i ciągnący. Przekładamy go do słoiczków, zakręcamy; ja pasteryzowałam w gorącej wodzie 20 min.
Z podanych proporcji wyszły mi 4 słoiczki 0,3 l.

Źródło przepisu: "Smakowite prezenty" Sigrid Verbert





czwartek, 11 października 2012

Korzenne ciasteczka z imbirem i miodem


  • 250 ml mąki pszennej
  • 1 łyżka startego korzenia imbiru
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżeczka przyprawy korzennej
  • 1 łyżeczka soli
  • 100 ml cukru
  • 125 g miękkiego masła
  • 100 ml miodu
Suche składniki mieszamy w misce, dodajemy masło i rozcieramy je palcami. Miód podgrzewamy w rondelku, dolewamy do ciasta i zagniatamy. Na talerzyku rozsypujemy trochę cukru. Z ciasta odrywamy kawałki, formujemy kulki, obtaczamy w cukrze i przekładamy na blaszkę spłaszczając widelcem.
Ciasteczka piekłam w nagrzanym do 180 st. C piekarniku ok 8-10 minut aż spód lekko się zrumienił a ciastka były jeszcze odrobinę miękkie.
Z podanej porcji wychodzi ok 32 ciasteczka.

Źródło przepisu: Sweet Art Sweet

sobota, 16 czerwca 2012

Drożdżowy placek z twarożkiem




Ciasto tego typu piecze się w Szwecji z okazji świąt Bożego Narodzenia, ale skoro smak na drożdżowe wypieki nie rozróżnia pór roku, serwuję je właśnie dziś.
Z ciasta można formować dowolne kształty: placki, ślimaki, warkocze, karety i ósemki. Zapraszam do zabawy.
Oryginalny przepis pochodzi z książki "Encyklopedia wypieków i pieczenia", ten poniżej zawiera moje modyfikacje i zmniejszone proporcje.

  • ok 1 l mąki pszennej
  • 25 g drożdży
  • 75 g masła
  • 125 g półtłustego twarogu
  • 4 łyżki cukru
  • 1 jajko
  • garść rodzynek
  • 250 ml mleka
  • szczypta soli
  • szafran (zastąpiłam kurkumą)
  • opcjonalnie rozgniecione ziarna kardamonu, ziarenka wanilii
  • opcjonalnie rozbełtane jajko do posmarowania placka
Masło rozpuszczamy w rondelku i wlewamy do niego mleko. Odrobiną płynu zalewamy drożdże, pamiętając by nie był zbyt gorący bo je zabije:) Może mieć maksymalnie temperaturę 37 st. C.
Mieszamy aż drożdże się rozpuszczą.
Do dużej miski wlewamy rozpuszczone drożdże, resztę mleka z tłuszczem, twaróg, sól, cukier, jajko, rodzynki i ew. kardamon i wanilię. Uprzedzam, że bułeczki nie są zbyt słodkie, chętni mogą dać więcej cukru. Mieszamy dokładnie wszystko, można się wspomóc mikserem. W oryginalnym przepisie ciasto zabarwia się szafranem, ja do swojego dodałam szczyptę kurkumy;)
Następnie dosypujemy mąkę, robimy to stopniowo by wyczuć czy potrzeba jej więcej czy mniej. Zagniatane ciasto musi być elastyczne i odchodzić od dłoni. Kiedy już zagnieciemy je w kulę, odstawiamy pod przykryciem do wyrośnięcia na ok 1 godzinę.
Po tym czasie zagniatamy jeszcze chwilę, wykładamy na stolnicę i formujemy figurki lub jeden placek.
W tym celu należy ciasto podzielić na 9 części, jedna niech będzie trochę większa od pozostałych. Każdą część formujemy w wałek grubości palca i długości ok 30 cm, wałek z większej części ma być nieco dłuższy. Ja jeszcze dodatkowo każdy wałek smaruję delikatnie rozpuszczonym masłem z jednej strony i tą posmarowaną stroną każdy wałek zwijamy w ślimaka. Największego układamy w natłuszczonej tortownicy na środku a wokół niego pozostałe. Odstawiamy jeszcze na 30 minut do ponownego wyrośnięcia. Przed pieczeniem możemy posmarować placek rozbełtanym jajkiem.
Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C i pieczemy 25 minut, pojedyncze figurki ok 15-20 minut.
Z podanej porcji wyszedł mi jeden placek złożony z 9 ślimaków, 4 ósemki, 2 karety i jeden warkocz.