Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pomarańcze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pomarańcze. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 lutego 2013

Pełnoziarniste naleśniki z sosem pomarańczowym


Pomarańczowy sos stosowany zwykle przy delikatnych naleśnikach Suzette oraz, trochę na przekór, naleśniki z mąki pełnoziarnistej.
Nie podaję dokładnych proporcji, sosu wystarcza na ok. 6-7 naleśników.
  • 400 ml mleka kokosowego
  • mąka pszenna pełnoziarnista (ew. mąka orkiszowa)
  • 2 jajka
  • 2 łyżki oleju do ciasta oraz olej do smażenia
  • szczypta soli
  • woda
  • sok i skórka otarta z 3 pomarańczy
  • cukier
  • 2 łyżki ekstraktu waniliowego
  • 2 łyżeczki masła
  • uprażone płatki migdałowe
Składniki na naleśniki miksujemy do połączenia, podlewamy wodą do uzyskania odpowiedniej gęstości ciasta. Smażymy naleśniki, można tylko z jednej strony. 
Na rozgrzaną, suchą patelnię wsypujemy kilka łyżek cukru i czekamy aż skarmelizuje. Cukier się rozpuści, zbrązowieje, uważamy, by nie przypalić. Wlewamy sok pomarańczowy, dodajemy skórkę i 2 łyżki ekstraktu. Karmel może na początku stwardnieć, ale po kilku minutach roztopi się w soku. Po chwili dodajemy masło i mieszając podgrzewamy aż sos zgęstnieje.
Naleśniki składamy w trójkąty i układamy na patelni z sosem. Podgrzewamy chwilę z obu stron. Podajemy z płatkami migdałowymi.





sobota, 26 stycznia 2013

Ciasto kakaowe z powidłami śliwkowymi i skórką pomarańczową



  • 2 jajka
  • 150 ml mleka
  • 200 g cukru pudru
  • 300 ml mąki pszennej
  • 1,5 łyżeczki sody
  • 75 g roztopionego masła
  • 1 łyżka kakao
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/2 łyżeczki mielonych goździków
  • 1/2 łyżeczki mielonego imbiru
  • 2 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • 2-3 łyżki powideł śliwkowych
Mąkę mieszamy z sodą, przyprawami, kakao.
Jajka miksujemy z cukrem na gładką, lekką masę. Dolewamy mleko i miksujemy jeszcze chwilę. Stopniowo wsypujemy mąkę z przyprawami, od tej chwili można mieszać ciasto rózgą. Dodajemy skórkę pomarańczową, powidła a na sam koniec ostudzone masło. Dobrze wymieszaną masę przelewamy do małej keksówki i pieczemy 45 min. w średnio nagrzanym piekarniku. Studzimy przy otwartych drzwiczkach piekarnika. Ciasto bardzo ładnie wyrasta i nie opada, jest wilgotne i długo utrzymuje świeżość.


niedziela, 16 grudnia 2012

Dżem z pomarańczy i skórka kandyzowana


Na blogach króluje skórka pomarańczowa, dodam swoją i ja ;)

Dżem powstał jako produkt uboczny skórki w cukrze:) Skórkę kandyzowaną można przygotowywać na kilka sposobów; można tylko zasypać cukrem lub smażyć. Taką jak ta, robiła moja Babcia.
Polecam użyć do obierania pomarańczy obieraczki do warzyw, która cieniutko ścina skórkę bez albedo. Sposób krojenia oczywiście dowolny, ja kroję w paseczki; można w kosteczkę.
  • 3-4 kg pomarańczy
  • ok 1,25 kg cukru
Pomarańcze szorujemy dokładnie, wycieramy i obieramy ze skórki. Ważne by skórka była cienka, bez białej warstwy. Kroimy ją drobno, mieszamy z cukrem (ok 250 ml), przekładamy do słoiczka i odstawiamy do lodówki na kilka tygodni.

Pomarańcze obieramy z białych, gąbczastych skórek, kroimy i przekładamy do rondla. Podsypujemy cukrem i gotujemy/smażymy na małym ogniu aż pomarańcze się rozpadną, zmiękną, zmniejszą swoją objętość i połączą się z cukrem w szklistą masę. U mnie trwało to kilka godzin bo owoce miały bardzo dużo soku.
Przekładamy do słoików i pasteryzujemy.







piątek, 14 grudnia 2012

Tarteletki korzenne



Składniki na 5 szt.

Ciasto:
300 g mąki
120 g masła
szczypta soli
2 żółtka
2-3 łyżki wody

Nadzienie:
½ szklanki melasy trzcinowej
½ szklanki brązowego cukru
1,5 szkl. wrzątku
2 łyżeczki przyprawy korzennej do pierników
2 łyżeczki mąki ziemniaczanej rozpuszczonej w odrobinie wody
1 pomarańcza
3 łyżki białego cukru

folia aluminiowa i sucha fasola/groch/soczewica do pieczenia „na ślepo”

Masło rozcieramy z mąką aż powstanie kruszonka. Dodajemy sól, żółtka i szybko zagniatamy. Jeśli ciasto jest zbyt suche dodajemy wodę. Odrywamy po kawałku ciasta i wałkujemy dokładnie, po czym wylepiamy natłuszczone foremki i wstawiamy na pół godziny do lodówki. Po tym czasie wyjmujemy foremki, każdą wykładamy szczelnie folią i wsypujemy na wierzch nasiona. Pieczemy spody w temp. 180 st. C. ok 25-30 min. Dzięki temu ciasto nie straci kształtu.
Czas pieczenia zależy od rodzaju piekarnika i grubości ciasta, najlepiej sprawdzić jego stan po kwadransie. Pod koniec pieczenia możemy zdjąć folię żeby ciasto się zarumieniło. Po upieczeniu odstawiamy do wystygnięcia.
W rondelku przygotowujemy syrop z cukru. 3 łyżki białego cukru podgotowujemy        z 0,5 szklanki wody. Pomarańczę obieramy ze skórki i kroimy w kostkę. Wrzucamy do syropu, gdy cukier już się rozpuści, całość gotujemy ok 5-10 min.
W drugim garnku mieszamy razem melasę, brązowy cukier, przyprawę do pierników     i wrzątek. Gotujemy na małym ogniu aż cukier się rozpuści. Należy mieszać cały czas masę i nie zostawiać bez kontroli gdyż może wykipieć. Dolewamy rozpuszczoną w odrobinie wody mąkę ziemniaczaną i mieszamy nadal. Masa zgęstnieje i bedzie przypominać w konsystencji kisiel. Jeśli jest zbyt rzadka można dodać więcej mąki.
Na upieczone spody wykładamy łyżeczkę pomarańczowej marmoladki i wylewamy lekko przedstudzoną masę korzenną. Odstawiamy do zupełnego ostygnięcia.


czwartek, 6 grudnia 2012

Ciasto z suszonych owoców



Książka Marty Gessler "Kuchnia Marty. Kolory smaków" przeleżała na mojej półce kilka lat zanim sięgnęłam po nią, by się zachwycić. Prawdopodobnie kupując ją byłam na innym etapie żywieniowo-kulinarnym;) Obejrzałam dwa razy i odstawiłam, by nabrała "mocy urzędowej". A kiedy już jej nabrała...stała się dla mnie jedną z podstawowych pozycji w mojej kuchni. Trafiła idealnie w mój gust i smak, który zmienił się na przestrzeni lat.

Sernik bananowo-karmelowy, ciasteczka marchewkowe, zielone kopytka, kurczak w kokosie, tarta limonkowa...to tylko nieliczne propozycje smaczne, zdrowe, kolorowe...
Dziś proponuję przedświąteczne ciasto z suszonych owoców Marty Gessler, które można upiec kilka tygodni przed świętami a potem tylko szczelnie opatulić, schować i raz na tydzień dokarmiać ;)
Poniżej przepis z niewielkimi zmianami.


  • 250 g mąki pszennej (w oryginale tortowa)
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżeczka przyprawy korzennej (u mnie "5 smaków")
  • 2 jajka
  • 125 g masła
  • 150 g brązowego cukru
  • 400 g rodzynek (w oryginale 250 g rodzynek i 250 g sułtanek)
  • 100 g kandyzowanych pokrojonych wiśni (w oryginale 120 g)
  • sok i skórka z pomarańczy
  • 1 łyżeczka skórki pomarańczowej
  • 200 g suszonych moreli pokrojonych w kostkę
  • 100 ml koniaku (w oryginale brandy)
W dużej misce mieszamy mąkę, proszek do pieczenia i przyprawy.
Do rondla wsypujemy suszone owoce, sok i skórkę pomarańczową, cukier, masło i alkohol. Całość podgrzewamy, a jak masło się rozpuści to gotujemy jeszcze 5-10 minut. Odstawiamy do ostygnięcia.
Wykładamy papierem tortownicę o średnicy 20 cm.
Wystudzoną masę owocowa łączymy z mąką i jajkami i mieszamy dokładnie, ja używałam metalowej rózgi. Przelewamy do formy i pieczemy ok 2-2,15 godz. Pod koniec pieczenia przykryłam ciasto folią by wierzch się nie przypalał. Stan ciasta należy sprawdzać patyczkiem, jeśli jest suchy i czysty, ciasto jest gotowe.

Zgodnie z instrukcjami autorki ciasto studzimy, wyjmujemy z papieru, nakłuwamy patyczkiem i polewamy ok 2 łyżkami alkoholu; następnie owijamy papierem, potem folią, przekładamy do pudełka i przechowujemy do świąt, raz w tygodniu podlewając odrobiną alkoholu. Nie pokazuję jak wygląda w środku ponieważ sama piekłam je pierwszy raz i rozkroję dopiero na święta:)



poniedziałek, 3 grudnia 2012

Leckerli




Mój absolutny hit wśród tegorocznych wypieków świątecznych! Upiekę je jeszcze z pewnością kilka razy, zwłaszcza, że można je przechowywać przez kilka miesięcy w szczelnie zamkniętych pojemnikach lub torebkach.
Leckerli to szwajcarski piernik pieczony w formie ciasta, lukrowany i krojony w kawałki. Wersji jest wiele, ja skorzystałam z przepisu Sigrid Verbert z książki "Smakowite prezenty", zmieniając trochę proporcje, zwłaszcza, że oryginał był dla mnie zbyt słodki.
Krajanka łączy moje ulubione smaki: słodycz miodu, aromat korzennych przypraw i charakterystyczną goryczkę kandyzowanych pomarańczy, za którą przepadam. Ciasto jest miękkie po upieczeniu, wilgotne i ciągnące, długo utrzymuje świeżość.
  • 500 g miodu
  • 120 g cukru (w oryginale 180 g)
  • 180 g płatków migdałów
  • 100 g posiekanych kandyzowanych pomarańczy/skórki pomarańczowej (u mnie domowej roboty)
  • 450 g mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/2 łyżeczki mielonego kardamonu
  • 1/2 łyżeczki mielonych goździków
  • 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 2 łyżeczki cukru pudru
  • 1-2 łyżeczki nalewki wiśniowej
Mąkę mieszamy w misce z proszkiem do pieczenia i przyprawami.
Miód podgrzewamy w rondelku, dodajemy cukier a jak się rozpuści wrzucamy pomarańcze i migdały. Całość mieszamy i wsypujemy stopniowo suche składniki. Mieszamy dokładnie i wylewamy ciasto na blaszkę; u mnie prostokątna blaszka o wymiarach 21 x 25 cm.
Pieczemy ok 30 minut w temp. 180 st. C.
Cukier puder rozcieramy z wiśniówką na polewę i smarujemy ciasto. Odstawiamy do wystygnięcia, ciepłe będzie się źle kroić.
Dzielimy na kawałki, które możemy przechowywać w metalowej puszce.


czwartek, 29 listopada 2012

Galaretka z grzanego wina



  • 700 ml czerwonego wytrawnego wina
  • 500 ml soku z białych winogron
  • skórka z 2 pomarańczy (w kawałkach)
  • 16 goździków
  • 8 gwiazdek anyżu
  • 3 laski cynamonu
  • 500 g cukru żelującego typu 3:1
  • opcjonalnie łyżeczka przyprawy do grzanego wina
Do rondelka wkładamy skórkę pomarańczową i przyprawy, zalewamy winem i zagotowujemy. Odstawiamy na 2 godziny by wino przeszło aromatem przypraw. Po tym czasie płyn odcedzamy, dolewamy sok winogronowy i cukier. Gotujemy 3 minuty zgodnie ze wskazaniem na opakowaniu cukru. Odszumowujemy, gdyż na wierzchu utworzy się biała piana.
Przelewamy do wyparzonych słoiczków i zakręcamy. 
Ja pasteryzowałam dodatkowo przez 15 minut. Po wystudzeniu przechowujemy w lodówce.
Z podanych proporcji wyszły mi 4 słoiczki 0,5 l.

Na podstawie przepisu z magazynu Bistro nr 10-11/grudzień 2011-styczeń 2012.






sobota, 20 października 2012

Dżem z dyni


Ręka do góry, kto już zrobił? :)


  • ok 4 kg dyni 
  • 3 pomarańcze
  • 1 cytryna
  • korzeń imbiru
  • łyżka mielonych goździków
  • łyżka cynamonu
  • 3/4 kg cukru
Obieranie surowej dyni jest dość męczące, dlatego przekrojone i wydrążone dynie wstawiłam na ok 50-60 minut do piekarnika aby zmiękły. Po tym czasie bardzo łatwo można oddzielić skórę i wydrążyć miąższ, który wrzucamy do dużego garnka. Jeśli kawałki są zbyt duże, można pokroić w grubą kostkę.

Pomarańcze obieramy cieniutko ze skórki, którą kroimy w paseczki. Z owoców wyciskamy sok i razem ze skórką dodajemy do dyni.

Imbir obieramy, kroimy w kostkę i mielimy w blenderze z 1/2 szklanki wody. Uzyskaną w ten sposób pulpę wlewamy do garnka. Oczywiście można również zetrzeć imbir na drobnej tarce lub pokroić w kosteczkę.

Całość zagotowujemy mieszając od czasu do czasu, aż dynia się rozpadnie a masa zredukuje, będzie gęstsza i lśniąca. Nie podam dokładnie czasu gotowania dżemu, mi zajęło to 3 dni, w czasie których zagotowywałam go parę razy dziennie, podobnie jak w przypadku powideł śliwkowych.

Drugiego dnia dodajemy goździki, cynamon i cukier i gotujemy dalej. Dżem należy próbować i ew. dosładzać wg własnego smaku.
Przekładamy do wyparzonych słoiczków, które pasteryzujemy.



poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Cytryny w syropie


  • 2 kg cytryn
  • 1 kg cukru
  • 1 łyżeczka mielonego imbiru
Z kilograma cytryn wyciskamy sok i wlewamy do rondla dodając cukier i imbir. Gotujemy aż cukier się rozpuści a płyn nieco zgęstnieje tworząc syrop.
Pozostałe cytryny polewamy wrzątkiem, szorujemy a następnie kroimy w plastry. Wkładamy je do syropu i gotujemy ok 20 minut aż staną się miękkie i szkliste. Uważamy by płyn nie wykipiał, mieszamy od czasu do czasu delikatnie by plastry się nie rozpadły. Po tym czasie odcedzamy płyn na gęstym sicie (można wyłożyć gazą). Plastry cytryn układamy w słoiczkach i zalewamy syropem. Zakręcamy i pasteryzujemy we wrzątku ok 15-20 minut. Odstawiamy do ostygnięcia.
Cytryn w syropie wyszło mi 5 słoiczków o pojemności 0,15 l.
Wykorzystujemy do herbaty, napojów, grzanego wina, ciast i deserów.

Inna wersja - pomarańczowa, postępujemy tak samo jak w przypadku cytryn. Ja wzbogaciłam jeszcze posiekanymi skórkami cytrynowymi.

UWAGA: Ze składników na syrop wyszło mi bardzo dużo płynu, cytryny były bardzo soczyste. Używałam małych słoiczków i po wypełnieniu ich plastrami cytryn i zalaniu syropem, zostało mi go jeszcze bardzo dużo. Wykorzystałam go jeszcze do zrobienia 2 słoików 0,5 l pomarańczy w syropie.
Proponuję więc użycie większych słoików np. 0,5 l lub zmniejszenie składników syropu o 1/2.

Na podstawie przepisu z książki "Przetwory. Domowe receptury przez cały rok" Olga Smile.





czwartek, 26 kwietnia 2012

Grillowana pierś z kurczaka na plastrach buraczków i pomarańczy



Przepis na tą sałatkę podpatrzyłam na makecookingeasier.pl(oryginalny przepis pod nazwą). Najpierw mnie zadziwił, ale tym samym wbił się do głowy tak mocno, że postanowiłam go wypróbować.
Danie jest piękne kolorystycznie, zdrowe, a smak ciekawy i zyskujący przy bliższym poznaniu:)
Pierś z kurczaka można zastąpić indykiem lub polędwiczkami zamarynowanymi w oliwie, miodzie i sosie sojowym. Jeśli kupione buraczki okażą się mało słodkie, spokojnie uratuje je pyszny sosik, który nada daniu wystarczającej słodyczy.
  • 2 piersi z kurczaka, zamarynowane dzień wcześniej w oliwie, occie balsamicznym, czosnku i rozmarynie
  • 1 duży ugotowany burak
  • 2 pomarańcze
  • sok z 1 pomarańczy
  • 2 łyżeczki miodu
  • 2 łyżki oliwy
  • pestki słonecznika
  • sól
  • pieprz
Buraka i pomarańcze obieramy i kroimy w cienkie plastry.
W miseczce mieszamy miód, oliwę i sok pomarańczowy.
Piersi z kurczaka kroimy na mniejsze kawałki i grillujemy na patelni lub pieczemy w piekarniku.
Na talerzu układamy kolejno plastry buraka, pomarańczy, polewamy sosem, posypujemy pestkami a na wierzchu kładziemy mięso.
Całość można jeszcze polać resztką sosu i doprawić odrobiną soli i pieprzu.