Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cynamon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cynamon. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 maja 2016

Kokosowy krem jaglany z duszonymi jabłkami



  • 1/2 szklanki kaszy jaglanej
  • 3/4 puszki mleka kokosowego (ew. mleko koko do gotowania kaszy)
  • 2 łyżki miodu
  • 3-4 jabłka
  • cynamon
  • kawałek imbiru
Kaszę gotujemy w wodzie (lub w mleku koko) w proporcji 1:2. Studzimy, dodajemy miód, mleko i miksujemy na gładki krem.
Jabłka obieramy, kroimy w kostkę i dusimy z odrobiną wody. Pod koniec dodajemy cynamon i starty imbir.
Nakładamy do naczynia warstwy jabłek i kaszy na przemian.



czwartek, 9 lipca 2015

Curry z mango i batatami


Już gdzieś pisałam, że pyszne potrawy mają trochę słabą oprawę zdjęciową...Kolejne curry w nieco innej odsłonie, słodkie i korzenne, w gęstym kokosowym sosie. Polecam bardzo.
  • 3 marchewki
  • 2 bataty
  • 3-4 ząbki czosnku
  • kawałek świeżego imbiru
  • olej kokosowy
  • kurkuma
  • 400 ml mleka kokosowego
  • cynamon
  • dojrzałe mango
  • ryż
Czosnek obrać i zmiażdżyć lub zetrzeć razem z imbirem. Rozgrzać na patelni olej i podsmażyć czosnek i imbir, uważając by nie przypalić. Marchewkę obieramy, kroimy w plastry i dodajemy na patelnię, posypując cynamonem i kurkumą. Smażymy przez jakiś czas, a następnie zalewamy mlekiem kokosowym (można podlać też trochę wodą gdyby sos za szybko gęstniał, a marchewka byłaby twarda). Kiedy marchew zacznie mięknąć, dorzucamy obrane i pokrojone w kostkę bataty, ugotują się szybciej niż marchew.
Na koniec dodajemy pokrojone w plasterki mango. Przyprawiamy do smaku i podajemy z ryżem.

W oryginalnym przepisie B. Sadowskiej z książki "I jak tu nie jeść" curry jest bez batatów, na początku smażenia daje się pastę curry, a na koniec płatki migdałów i nerkowce. 

czwartek, 4 czerwca 2015

Curry z czerwonej soczewicy ze szpinakiem. Najlepsze.


O tym curry przeczytałam w 4/15 numerze TS w artykule p. Tessy Capponi-Borawskiej. Wiem, że oryginalny przepis pochodzi z książki Anjum Anand "Indian food made easy", jednak w tekście nie było dokładnych proporcji i wskazówek. Zrobiłam je więc trochę po swojemu. Żółtą soczewicę zastąpiłam czerwoną, pominęłam chili i dodałam mleko kokosowe, batata oraz cynamon. Jest to najlepsze, jak do tej pory, curry jakie jadłam. Jest tak obłędne, że chętnie wyjadałabym je łyżką prosto z garnka na śniadanie, obiad i kolację. Mój roczny synek też.


  • 2 duże szklanki czerwonej soczewicy (u mnie 0,3 l)
  • 2 duże szklanki wody
  • 1 duża szklanka mleka kokosowego i 2 łyżki śmietanki kokosowej
  • 1 duża szklanka passaty pomidorowej (odradzam kupowanie pomidorów w puszkach czy kartonach, od niedawna kupuję tylko w szkle)
  • 2-3 garście świeżego szpinaku
  • kawałek imbiru ok 1-2 cm
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1 batat
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka mielonego kuminu
  • 1 łyżeczka mielonej kolendry
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • pieprz cytrynowy
  • olej kokosowy
Soczewicę zalewam wodą i mlekiem kokosowym, ścieram imbir i dodaję kurkumę. Gotuję aż zmięknie i zacznie się rozpadać, pod koniec gotowania dolewam pomidory.
Batata obieram, kroję w kostkę i gotuję w osobnym rondelku.
Na patelni, na łyżce oleju kokosowego,
krótko podsmażam starty lub zgnieciony czosnek, kumin, kolendrę, pieprz i cynamon.
Soczewicę przekładam do dużego rondla lub na patelnię, dodaję odsączonego batata, czosnek z przyprawami i szpinak. Duszę jeszcze chwilę, można podlać wodą lub mlekiem koko by soczewica nam nie przywarła.

Wersja dla dorosłych jest z solą i chili. Dzieciom na początku lepiej zbyt mocno nie przyprawiać (ja nie solę wcale) bo jak zdarzy im się zmiażdżyć dziąsłem czosnek/imbir/pieprz to niekoniecznie może im się to podobać :-)



niedziela, 28 września 2014

Pieczone nadziewane jabłka


 Jesienna przekąska, świetnie może zastąpić kolację. 
Ciepła, słodka i rozgrzewająca. 
Pamiętajcie, że nie każde jabłka idealnie sprawdzają się do pieczenia. Moje ukochane ligole są zbyt twarde, obecnie testuję rubiny, które są świetne i na surowo, jak i gotowane czy właśnie pieczone.
  • 4 duże jabłka
  • 3-4 łyżki powideł śliwkowych (u mnie domowe)
  • garść posiekanych orzechów włoskich
  • garść suszonej żurawiny
  • garść płatków migdałowych
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/2 łyżeczki mielonego imbiru (lub kawałek startego świeżego korzenia)
Jabłka myjemy, odcinamy wierzch z ogonkiem i wydrążamy, by wyjąć gniazda nasienne. Powidła mieszamy z bakaliami i przyprawami. Nadziewamy jabłka (ok 2 łyżeczki na jabłko), przykrywamy odciętym wierzchem i wstawiamy do piekarnika. Ja dodatkowo nacinam jabłka w poziomie, dzięki temu nie pękają podczas pieczenia oraz wlewam na dno formy trochę wody. Piekę ok 30 minut.
Zamiast powideł śliwkowych możemy z powodzeniem użyć przetworów ze świeżej żurawiny z gruszką, polecam.
 





piątek, 12 września 2014

Kasza jaglana na śniadanie



O zaletach kaszy jaglanej nie muszę nikogo przekonywać. Jaglanka odkwasza organizm, jest naturalnym antybiotykiem, rozgrzewa i odśluzowuje, co szczególnie liczy się przy problemach z zatokami i katarach. Nadaje się dla alergików. Nazywana "polskim złotem", idealna na ciepłe śniadania w okresie jesienno-zimowym i nie tylko. Można z niej wyciskać mleko, przygotowywać kotlety, zapiekanki, dodawać do zup.

Zawsze na śniadanie gotuję kaszę w wodzie w proporcjach 1:2 na sypko. Opłukaną kaszę zalewam wodą i stawiam na gaz nie mieszając. Kiedy woda zniknie z pola widzenia, a w kaszy pojawią się charakterystyczne dziurki, wyłączam palnik. Trzeba oczywiście czuwać bo kasza lubi czasem wykipieć gdy gaz jest zbyt duży. Czasem dodaję kilka łyżek mleka kokosowego, wtedy wychodzi bardziej kremowa. Raczej nie słodzę, zdarza mi się dodać odrobinę miodu lub ksylitolu, ale bardzo rzadko.
Standardowo dodaję do niej daktyle, dziś także suszoną żurawinę, wiórki kokosowe i odrobinę cynamonu. Można dodać starte jabłko, gruszkę, imbir, pestki dyni, słonecznika, pokrojoną śliwkę, migdały czy orzechy.
  • 1/2 szklanki kaszy jaglanej
  • 1 szklanka wody
  • 2-3 łyżki mleka kokosowego
  • garść posiekanym daktyli
  • garść suszonej żurawiny
  • 3 łyżki wiórków kokosowych
  • szczypta cynamonu
Kaszę płuczemy i zalewamy w rondelku wodą z mlekiem. Gotujemy do momentu wyparowania wody (nie mieszamy) i wyłączamy palnik. Mieszamy z bakaliami i przyprawiamy.




sobota, 9 sierpnia 2014

Ciasto z jabłkami na oleju




Jedno z moich ulubionych.
Dzięki zawartości oleju długo utrzymuje świeżość; jest wilgotne oraz bardzo aromatyczne.
Proste i szybkie w wykonaniu. Zjadliwe dla mlecznych alergików. 

1 szklanka = 250 ml
  • 4 jajka
  • 1 szklanka cukru 
  • 1 szklanka oleju
  • 3 szklanki mąki pszennej
  • 2 łyżki kakao
  • 1 łyżeczka sody
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 4-5 jabłek
  • garść posiekanych orzechów włoskich
Jabłka obrać i pokroić w cienkie półplasterki.
Jajka utrzeć mikserem z cukrem a następnie z olejem. Wmieszać rózgą mąkę, proszek do pieczenia, sodę, kakao, cynamon. Na końcu dodać jabłka i orzechy i wymieszać dokładnie dużą drewnianą łyżką
Ciasto wylać do prostokątnej formy i piec 45 minut.

Ciasto na zdjęciach zostało zrobione z 1,5 porcji i pieczone w dużej tortownicy.


niedziela, 6 kwietnia 2014

Paluchy z ciasta francuskiego z przyprawami





Żadna nowa Ameryka. Najprostsze na świecie, najszybsze i bardzo smaczne paluchy z ciasta francuskiego. Idealne jako dodatek do zupy krem lub przegryzka na posiedzenia mniej i bardziej oficjalne. Można wykorzystać mnóstwo ulubionych dodatków, zarówno na słodko jak i na słono.
  • płat ciasta francuskiego
  • rozbełtane jajko
  • posypka do wyboru: sól gruboziarnista, pieprz, kminek, ostra mielona papryka, sezam biały/czarny, mak, czarnuszka, starty żółty ser, cynamon i gruby cukier trzcinowy
Ciasto francuskie smarujemy jajkiem i kroimy w paski grubości ok 1-1,5 cm. Układamy na blaszce i posypujemy przyprawami. Można to zrobić też od razu po pokrojeniu. Pieczemy ok 10 minut w średnio nagrzanym piekarniku aż paluchy się zezłocą.




sobota, 11 stycznia 2014

Pieczone pączki



  • ok 750 g mąki pszennej*
  • 14 g świeżych drożdży
  • 375 ml ciepłej wody
  • 200 ml cukru
  • 2 jajka
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 2 łyżki masła/margaryny
cukier puder + cynamon do posypania

* UWAGA z mąką: w oryginalnym przepisie zaleca się użycie 5 szklanek mąki, ja dałam mniej i ciasto wyszło w sam raz, miękkie, elastyczne, a pączki puszyste. Zależy to od rodzaju użytej mąki, jej wilgotności itp. Zalecam na początku nie wsypywać całej porcji mąki, ale dosypywać w trakcie zagniatania ciasta.

Do wody dodaję drożdże i cukier, mieszam do rozpuszczenia i odstawiam na ok 10-15 minut. W dużej misce mieszam mąkę i sól. 
Do mąki wlewam drożdże, dodaję masło i roztrzepane jajka. Zagniatam ręcznie, podsypując ewentualnie mąką, gdyby ciasto mocno się kleiło. Ostatecznie powinno być gładkie, elastyczne i odchodzić od dłoni. Odstawiam je pod przykryciem na 1-1,5 godziny do wyrośnięcia. Po tym czasie wyjmuję z miski, wyrabiam przez chwilę, a następnie wałkuję na grubość ok 1,5 cm. Szklanką wykrawam krążki, a w nich dziurki np. kieliszkiem. Moje były jednak zbyt małe i w czasie pieczenia zarosły, zamiast klasycznych oponek wyszły pączki/bułeczki.
Pączki układam na blaszce wyłożonej papierem i zostawiam do wyrośnięcia na ok. godzinę. Wstawiam do średnio nagrzanego piekarnika i piekę ok 15 minut. Po upieczeniu posypuję cukrem pudrem wymieszanym z cynamonem. Przed posypaniem można smarować roztopionym masłem.
Z podanych proporcji wyszło mi 18 pączków.




czwartek, 19 grudnia 2013

Tarta z żurawiną i białą czekoladą


  • 1 płat ciasta francuskiego
  • 400 g suszonej żurawiny (można zastąpić świeżą)
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 200 g białej czekolady
  • 200 ml śmietanki 30%
  • 2 łyżeczki żelatyny rozpuszczonej w odrobinie ciepłej wody
papier do pieczenia i suchy groch/fasola do pieczenia wstępnego
forma do tarty o średnicy 23 cm

Suszoną żurawinę zalewamy wodą i odstawiamy na godzinkę by zmiękła.
Rozgrzewamy piekarnik do ok. 180 st. C.
Natłuszczoną formę wylepiamy ciastem francuskim i nakłuwamy widelcem. Na ciasto wykładamy papier do pieczenia, ew. folię aluminiową, wsypujemy nasiona i pieczemy 15 min., tylko tyle by lekko stwardniało i zachowało kształt. Po tym czasie wyjmujemy z piekarnika, odstawiamy i zdejmujemy papier z nasionami.
W tym czasie żurawinę i cynamon przekładamy do rondelka i gotujemy, mieszając i podlewając co jakiś czas wodą. Może to zająć nawet do godziny czasu w przypadku żurawiny suszonej. 
Nie dodawałam do nadzienia cukru, gdyż kwaskowate owoce dobrze współgrają ze słodką czekoladą. 
Mąkę ziemniaczaną zalewamy wodą, ok 100 ml i mieszamy dokładnie. 
Kiedy żurawina się rozgotuje, zdejmujemy z ognia, wlewamy mąkę z wodą i mieszamy dokładnie. W przypadku dodania suchej mąki ryzykujemy grudki, które może być ciężko rozdrobnić.
Żurawinę przekładamy na ciasto i pieczemy jeszcze ok 20 minut. Studzimy.
Śmietankę podgrzewamy w rondelku, nie gotujemy! Wkładamy połamaną czekoladę i mieszamy do rozpuszczenia. Dolewamy żelatynę i mieszamy dokładnie. Przestudzoną masą smarujemy wierzch ciasta i wkładamy na kilka godzin do lodówki.



środa, 17 kwietnia 2013

Ciasto z jabłkami Gordona Ramsaya


Pozostając w temacie Gordona....:-)
Dziś Gordon na słodko, choć nie do końca bo ciasto właściwie nie jest zbyt słodkie dlatego dodatek dżemu lub konfitury wydaje się niezbędny. Przepis jest umieszczony na blogu Whiteplate. Ja pominęłam tylko etap wykładania plasterków jabłek na ciasto w trakcie pieczenia, bałam się trochę wszędobylskiego zakalca, o którym czytałam w komentarzach.
  • 6 małych jabłek obranych i pokrojonych w plasterki
  • 50 g cukru pudru
  • 30 g masła
Mus przygotowywałam dzień wcześniej.
Jabłka wkładamy do rondelka razem z cukrem i masłem. Dusimy aż wyparuje woda i owoce się rozpadną. Mamy z nich zrobić mus/puree.
Jabłka, których użyłam (o niezidentyfikowanej nazwie) były dość suche, więc soku było mało, a one rozpadły się szybko, tak, że dało się je rozgnieść łopatką.
  • 225 g mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 1 jajko
  • 50 ml oliwy
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżeczka mielonego imbiru 
  • 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 1/2 łyżeczki mielonych goździków
  • 1/4 łyżeczki soli
  • domowy dżem pomarańczowy do posmarowania wierzchu ciasta (w oryginale morelowy)
Wszystkie składniki mieszamy dokładnie razem w kolejności: suche składniki, oliwa, jajko i jabłkowy mus. Mieszałam łopatką (ciasto było nieco suche).
Ciasto przekładamy do wyłożonej papierem małej tortownicy, średnica 21 cm. i wstawiamy do średnio nagrzanego piekarnika. Piekłam je 50 minut i zostawiłam do wystygnięcia w piekarniku, następnie posmarowałam wierzch dżemem.




poniedziałek, 11 marca 2013

Zapiekanka z jabłkami




Jest pyszna i zdrowa. Jabłka soczyste i miękkie a kruszonka chrupiąca i aromatyczna. A co ważne, można ją modyfikować i wzbogacać o ulubione dodatki, dodawać rodzynki, pestki słonecznika lub dyni, skórkę pomarańczową albo wiórki kokosowe.
  • 5 jabłek
  • sok z 1/2 cytryny
  • 200 ml mąki orkiszowej (lub innej pełnoziarnistej)
  • 1 jajko
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3-4 łyżki miodu (można zastąpić fruktozą, ksylitolem, ostatecznie cukrem)
  • płatki migdałowe
  • posiekane orzechy włoskie
  • cynamon
  • gałka muszkatołowa
  • masło (ew. trochę oleju)
Jabłka obieramy, kroimy w plastry, skrapiamy sokiem z cytryny.
W misce łączymy mąkę, jajko, miód i proszek do pieczenia, wyrabiamy palcami na kruszonkę.
W naczyniu do zapiekania układamy warstwę jabłek, na nich kruszonkę a wierzch posypujemy bakaliami, przyprawami i wiórkami masła (ew. skrapiamy dobrym olejem).
Pieczemy ok 40 minut w średnio nagrzanym piekarniku.



sobota, 26 stycznia 2013

Ciasto kakaowe z powidłami śliwkowymi i skórką pomarańczową



  • 2 jajka
  • 150 ml mleka
  • 200 g cukru pudru
  • 300 ml mąki pszennej
  • 1,5 łyżeczki sody
  • 75 g roztopionego masła
  • 1 łyżka kakao
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/2 łyżeczki mielonych goździków
  • 1/2 łyżeczki mielonego imbiru
  • 2 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • 2-3 łyżki powideł śliwkowych
Mąkę mieszamy z sodą, przyprawami, kakao.
Jajka miksujemy z cukrem na gładką, lekką masę. Dolewamy mleko i miksujemy jeszcze chwilę. Stopniowo wsypujemy mąkę z przyprawami, od tej chwili można mieszać ciasto rózgą. Dodajemy skórkę pomarańczową, powidła a na sam koniec ostudzone masło. Dobrze wymieszaną masę przelewamy do małej keksówki i pieczemy 45 min. w średnio nagrzanym piekarniku. Studzimy przy otwartych drzwiczkach piekarnika. Ciasto bardzo ładnie wyrasta i nie opada, jest wilgotne i długo utrzymuje świeżość.


czwartek, 6 grudnia 2012

Ciasto z suszonych owoców



Książka Marty Gessler "Kuchnia Marty. Kolory smaków" przeleżała na mojej półce kilka lat zanim sięgnęłam po nią, by się zachwycić. Prawdopodobnie kupując ją byłam na innym etapie żywieniowo-kulinarnym;) Obejrzałam dwa razy i odstawiłam, by nabrała "mocy urzędowej". A kiedy już jej nabrała...stała się dla mnie jedną z podstawowych pozycji w mojej kuchni. Trafiła idealnie w mój gust i smak, który zmienił się na przestrzeni lat.

Sernik bananowo-karmelowy, ciasteczka marchewkowe, zielone kopytka, kurczak w kokosie, tarta limonkowa...to tylko nieliczne propozycje smaczne, zdrowe, kolorowe...
Dziś proponuję przedświąteczne ciasto z suszonych owoców Marty Gessler, które można upiec kilka tygodni przed świętami a potem tylko szczelnie opatulić, schować i raz na tydzień dokarmiać ;)
Poniżej przepis z niewielkimi zmianami.


  • 250 g mąki pszennej (w oryginale tortowa)
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżeczka przyprawy korzennej (u mnie "5 smaków")
  • 2 jajka
  • 125 g masła
  • 150 g brązowego cukru
  • 400 g rodzynek (w oryginale 250 g rodzynek i 250 g sułtanek)
  • 100 g kandyzowanych pokrojonych wiśni (w oryginale 120 g)
  • sok i skórka z pomarańczy
  • 1 łyżeczka skórki pomarańczowej
  • 200 g suszonych moreli pokrojonych w kostkę
  • 100 ml koniaku (w oryginale brandy)
W dużej misce mieszamy mąkę, proszek do pieczenia i przyprawy.
Do rondla wsypujemy suszone owoce, sok i skórkę pomarańczową, cukier, masło i alkohol. Całość podgrzewamy, a jak masło się rozpuści to gotujemy jeszcze 5-10 minut. Odstawiamy do ostygnięcia.
Wykładamy papierem tortownicę o średnicy 20 cm.
Wystudzoną masę owocowa łączymy z mąką i jajkami i mieszamy dokładnie, ja używałam metalowej rózgi. Przelewamy do formy i pieczemy ok 2-2,15 godz. Pod koniec pieczenia przykryłam ciasto folią by wierzch się nie przypalał. Stan ciasta należy sprawdzać patyczkiem, jeśli jest suchy i czysty, ciasto jest gotowe.

Zgodnie z instrukcjami autorki ciasto studzimy, wyjmujemy z papieru, nakłuwamy patyczkiem i polewamy ok 2 łyżkami alkoholu; następnie owijamy papierem, potem folią, przekładamy do pudełka i przechowujemy do świąt, raz w tygodniu podlewając odrobiną alkoholu. Nie pokazuję jak wygląda w środku ponieważ sama piekłam je pierwszy raz i rozkroję dopiero na święta:)



poniedziałek, 3 grudnia 2012

Leckerli




Mój absolutny hit wśród tegorocznych wypieków świątecznych! Upiekę je jeszcze z pewnością kilka razy, zwłaszcza, że można je przechowywać przez kilka miesięcy w szczelnie zamkniętych pojemnikach lub torebkach.
Leckerli to szwajcarski piernik pieczony w formie ciasta, lukrowany i krojony w kawałki. Wersji jest wiele, ja skorzystałam z przepisu Sigrid Verbert z książki "Smakowite prezenty", zmieniając trochę proporcje, zwłaszcza, że oryginał był dla mnie zbyt słodki.
Krajanka łączy moje ulubione smaki: słodycz miodu, aromat korzennych przypraw i charakterystyczną goryczkę kandyzowanych pomarańczy, za którą przepadam. Ciasto jest miękkie po upieczeniu, wilgotne i ciągnące, długo utrzymuje świeżość.
  • 500 g miodu
  • 120 g cukru (w oryginale 180 g)
  • 180 g płatków migdałów
  • 100 g posiekanych kandyzowanych pomarańczy/skórki pomarańczowej (u mnie domowej roboty)
  • 450 g mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/2 łyżeczki mielonego kardamonu
  • 1/2 łyżeczki mielonych goździków
  • 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 2 łyżeczki cukru pudru
  • 1-2 łyżeczki nalewki wiśniowej
Mąkę mieszamy w misce z proszkiem do pieczenia i przyprawami.
Miód podgrzewamy w rondelku, dodajemy cukier a jak się rozpuści wrzucamy pomarańcze i migdały. Całość mieszamy i wsypujemy stopniowo suche składniki. Mieszamy dokładnie i wylewamy ciasto na blaszkę; u mnie prostokątna blaszka o wymiarach 21 x 25 cm.
Pieczemy ok 30 minut w temp. 180 st. C.
Cukier puder rozcieramy z wiśniówką na polewę i smarujemy ciasto. Odstawiamy do wystygnięcia, ciepłe będzie się źle kroić.
Dzielimy na kawałki, które możemy przechowywać w metalowej puszce.


czwartek, 29 listopada 2012

Galaretka z grzanego wina



  • 700 ml czerwonego wytrawnego wina
  • 500 ml soku z białych winogron
  • skórka z 2 pomarańczy (w kawałkach)
  • 16 goździków
  • 8 gwiazdek anyżu
  • 3 laski cynamonu
  • 500 g cukru żelującego typu 3:1
  • opcjonalnie łyżeczka przyprawy do grzanego wina
Do rondelka wkładamy skórkę pomarańczową i przyprawy, zalewamy winem i zagotowujemy. Odstawiamy na 2 godziny by wino przeszło aromatem przypraw. Po tym czasie płyn odcedzamy, dolewamy sok winogronowy i cukier. Gotujemy 3 minuty zgodnie ze wskazaniem na opakowaniu cukru. Odszumowujemy, gdyż na wierzchu utworzy się biała piana.
Przelewamy do wyparzonych słoiczków i zakręcamy. 
Ja pasteryzowałam dodatkowo przez 15 minut. Po wystudzeniu przechowujemy w lodówce.
Z podanych proporcji wyszły mi 4 słoiczki 0,5 l.

Na podstawie przepisu z magazynu Bistro nr 10-11/grudzień 2011-styczeń 2012.






niedziela, 11 listopada 2012

Placuszki na mleku kokosowym



Podczas gdy ja zastanawiałam się czy uda się zrobić naleśniki/placuszki na mleku kokosowym, ktoś inny zrobił je już dawno temu.
Po oryginał odsyłam na Whiteplate. U mnie z drobnymi zmianami ilościowymi.
  • 400 ml mleka kokosowego
  • ok 300 g mąki pszennej
  • 2 jajka
  • 3 łyżki domowego cukru waniliowego
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 łyżki wiórków kokosowych
  • 3 łyżki oleju
  • szczypta cynamonu
Składniki miksujemy na gładko. Ciasto powinno być nieco gęstsze niż na naleśniki. Ja miksuję wszystko wsypując stopniowo mąkę do mleka, żeby móc regulować gęstość masy.
Placuszki smażymy na średnio rozgrzanym oleju i podajemy z czym chcemy:) U mnie kandyzowane pomarańcze.
Z podanej proporcji wyszło 25 placuszków.



sobota, 3 listopada 2012

Chutney pomidorowy z imbirem


  • 2,5 kg pomidorów (u mnie Lima)
  • kawałek korzenia imbiru*
  • 500 g cukru trzcinowego
  • 2 czerwone papryczki chili
  • czubata łyżeczka soli
  • czubata łyżeczka cynamonu
  • łyżeczka mielonych goździków
  • łyżeczka kuminu
*ilość imbiru pozostawiam indywidualnemu gustowi, u mnie pokrojony już korzeń zajął miseczkę o pojemności 0,25 l.

Pomidory kroimy w kostkę razem ze skórką. Imbir obieramy, kroimy w plastry a następnie w paseczki (w oryginalnym przepisie sugeruje się kostkę), papryczki oczyszczamy z nasion i kroimy w paski.
Do głębokiej patelni lub rondla wrzucamy pomidory, imbir, papryczki, cukier, przyprawy i stawiamy na ogniu. Ja gotowałam masę ok 1,5 godziny. Trwało to tak długo gdyż pomidory puściły dużo soku, który trzeba było odparować. Po tym czasie masa zgęstniała i nabrała ciemnej barwy. Należy ją mieszać od czasu do czasu by nie przywarła i nie wykipiała.
Gorący sos przekładamy do słoików. Polecam używanie lejka z szerokim otworem, a zwłaszcza takiego robionego domowym sposobem z uciętej górnej części plastikowej butelki. Słoiki zakręcamy i pasteryzujemy 15-20 minut w garnku wypełnionym wodą do wysokości 3/4 słoików.

Z podanych składników wyszły mi dwa słoiki 0,5 l i jeden słoiczek 0,15 l. 

Na podstawie przepisu z książki "Przetwory. Domowe receptury przez cały rok" Olga Smile.





niedziela, 28 października 2012

Zdrowe ciasteczka owsiane z bakaliami



Moje ostatnie odkrycie z bloga Olga Smile (pod linkiem oryginał przepisu). Ciasteczka są fantastyczne! Pyszne, pięknie pachną, robi się je błyskawicznie, są zdrowe i idealne dla osób, które nie mogą spożywać białka krowiego, cukru, jajek lub pszennej mąki.
Proporcje bakalii podaję orientacyjne, różnie mi się sypało:) W oryginale w składzie są jeszcze suszone figi.

1 szklanka = 250 ml
  • 3 szklanki płatków owsianych zwykłych
  • 1 puszka mleka kokosowego (400 ml)
  • 1/3-1/2 szklanki posiekanych daktyli
  • 1/3-1/2 szklanki posiekanych suszonych moreli
  • 1/3-1/2 szklanki rodzynek
  • 1/3-1/2 szklanki wiórków kokosowych
  • 1/3-1/2 szklanki nasion słonecznika
  • 1/2 szklanki mąki żytniej pełnoziarnistej (ja korzystam też z orkiszowej)
  • 2-3 łyżki syropu z agawy (zapomniałam dodać;)
  • 2 łyżki przyprawy "Pięć smaków" (mielony anyż, pieprz biały, cynamon, goździki, kardamon)
Mleko podgrzewamy w rondelku, zalewamy płatki owsiane i odstawiamy na min. 30 minut.
Dodajemy pozostałe składniki i wyrabiamy masę ręką; będzie klejąca i twardawa. Formujemy kulki, które spłaszczamy na blaszce. Ciasteczka piekłam 25-30 minut w temp. ok 180-200 st. C.





piątek, 26 października 2012

Pierogi z dynią


CIASTO:
  • 200 ml mąki orkiszowej
  • 400 ml mąki pszennej
  • ciepła woda
  • szczypta soli
NADZIENIE:
  • ok 70 dag dyni upieczonej i obranej
  • 70 g mielonych migdałów
  • 2 łyżki mielonego siemienia lnianego
  • 1 łyżka fruktozy (ew. syrop z agawy)
  • 1 łyżka startego imbiru
  • szczypta mielonych goździków
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
Mieszamy w misce wszystkie składniki nadzienia, można je zmiksować blenderem żeby miało gładką konsystencję. Uprzedzam, że nadzienie nie jest zbyt słodkie więc należy próbować i ew. dosładzać.

Mąkę zagniatamy z wodą na elastyczne i gładkie ciasto. Nie podaję dokładnej ilości wody bo to zależy od mąki, ile jej wchłonie. U mnie było to ok 300-400 ml. 
Odkrajamy kawałek ciasta i wałkujemy na cienki placek, wykrawamy kółka, nakładamy nadzienie i zlepiamy pierogi. 
Pozostałą część ciasta trzymamy pod przykryciem, żeby nie wyschło, dobrze jeśli jest to miska ogrzana np. nad parą wodną.

Pierogi wrzucamy na wrząca wodę i gotujemy aż wypłyną na powierzchnię. 
Można podawać polane miodem, syropem z agawy lub posypane cynamonem i brązowym cukrem.

sobota, 20 października 2012

Dżem z dyni


Ręka do góry, kto już zrobił? :)


  • ok 4 kg dyni 
  • 3 pomarańcze
  • 1 cytryna
  • korzeń imbiru
  • łyżka mielonych goździków
  • łyżka cynamonu
  • 3/4 kg cukru
Obieranie surowej dyni jest dość męczące, dlatego przekrojone i wydrążone dynie wstawiłam na ok 50-60 minut do piekarnika aby zmiękły. Po tym czasie bardzo łatwo można oddzielić skórę i wydrążyć miąższ, który wrzucamy do dużego garnka. Jeśli kawałki są zbyt duże, można pokroić w grubą kostkę.

Pomarańcze obieramy cieniutko ze skórki, którą kroimy w paseczki. Z owoców wyciskamy sok i razem ze skórką dodajemy do dyni.

Imbir obieramy, kroimy w kostkę i mielimy w blenderze z 1/2 szklanki wody. Uzyskaną w ten sposób pulpę wlewamy do garnka. Oczywiście można również zetrzeć imbir na drobnej tarce lub pokroić w kosteczkę.

Całość zagotowujemy mieszając od czasu do czasu, aż dynia się rozpadnie a masa zredukuje, będzie gęstsza i lśniąca. Nie podam dokładnie czasu gotowania dżemu, mi zajęło to 3 dni, w czasie których zagotowywałam go parę razy dziennie, podobnie jak w przypadku powideł śliwkowych.

Drugiego dnia dodajemy goździki, cynamon i cukier i gotujemy dalej. Dżem należy próbować i ew. dosładzać wg własnego smaku.
Przekładamy do wyparzonych słoiczków, które pasteryzujemy.